Haniebne słowa Miedwiediewa. Zabrzmiał, jakby wydał wyrok

"W średniowieczu po prostu ścinano za to głowy" - stwierdził w mediach społecznościowych Dmitrij Miedwiediew. Skandaliczne słowa byłego prezydenta Rosji to odniesienie do wydarzeń z mistrzostw świata w szermierce z udziałem zawodniczki z Ukrainy.

Zakończone w niedzielę mistrzostwa świata w szermierce przyniosły ogromny sukces Polek, które zdobyły historyczny złoty medal w drużynowej rywalizacji szpadzistek. Najgłośniejszym wydarzeniem czempionatu było jednak zachowanie Olgi Charłan. Ukrainka po wygranej 15:7 walce z Rosjanką Anną Smirnową w 1/32 finału turnieju indywidualnego nie podała rywalce ręki. W zamian podeszła do rywalki i wystawiła w jej kierunku szablę.

Zobacz wideo Pia Skrzyszowska zdobyła tytuł mistrzyni Polski, choć "biegi były słabe"

Miedwiediew przekroczył wszelkie granice. Szokujące słowa na temat Ukrainki

Zachowanie Charłan zostało ukarane dyskwalifikacją, co nie spodobało się przedstawicielom jej kraju. Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba skomentował całą sytuację w konkretnych słowach. - Tak właśnie zachowuje się rosyjska armia na polu bitwy. Olga Charłan wygrała w uczciwy sposób i pokazała godność - stwierdził wprost w mediach społecznościowych.

Teraz głos zabrał przedstawiciel rosyjskiej sceny politycznej, a konkretnie Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew. "Wszyscy kłócą się o to, jak się zachować podczas zawodów sportowych. Na przykład, czy konieczne jest podanie ręki rywalom, na przykład podczas mistrzostw świata w szermierce. Nie znam zasad szabli, ale nie można łamać zasad. W żadnym wypadku. W średniowieczu po prostu ścinano za to głowy" – napisał na Telegramie były prezydent.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Choć Charłan nie mogła rywalizować o medale mistrzostw świata, dostała "nagrodę pocieszenia" od Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Prezydent Thomas Bach w wysłanym do Ukrainki liście poinformował o tym, że może ona liczyć na "dziką kartę" na igrzyska olimpijskie w Paryżu. "Ta wyjątkowa decyzja jest spowodowana tym, że nic nie zrekompensuje punktów, które utraciłaś w wyniku dyskwalifikacji" - zapewnił. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA