Fame Friday Arena to nowy projekt twórców Fame MMA. Na gali nie zabraknie znanych twarzy, takich jak między innymi znani raperzy Alberto, Kubańczyk i Filipek. Jedną z wyczekiwanych przez fanów walk jest starcie Piotra Świerczewskiego z Dariuszem "Daro Lwem" Kaźmierczukiem.
Na Fame Friday Arena kibice w klatce zobaczą wielu zawodników, którzy do tej pory występowali w konkurencyjnej federacji High League. Ta jednak niedawno zakończyła działalność po tym, gdy jej środki finansowe zostały zamrożone przez MSWiA za konotacje ze wspierającym reżim Władimira Putina przywódcą Czeczenii Ramzanem Kadyrowem. Takimi freak fighterami są na przykład Alberto Simao, czy Kuba Nowaczkiewicz.
Na tym wydarzeniu swoją drugą walkę w karierze stoczy były piłkarz Piotr Świerczewski. 51-latek w przeszłości grał dla takich klubów jak m.in. Olympique Marsylia czy Lech Poznań, a na koncie ma też 75 występów w reprezentacji Polski. Teraz zmierzy się z Dariuszem "Daro Lwem" Kaźmierczukiem. Podczas face-to-face obu panów doszło do małego starcia.
Na spotkanie twarzą w twarz Daro Lew przyszedł w charakterystycznym szamańskim przebraniu. Gdy obaj zawodnicy stanęli naprzeciwko siebie, Kaźmierczuk wysypał na głowę Świerczewskiego proch przypominający zioła. - Będziesz crashed and smashed, Piotrek. Bekniesz za tego lwa. Sorry, ale trafiło na ciebie - powiedział do mikrofonu. Daro Lew tym zdaniem nawiązywał do swojej przemowy z konferencji, gdzie zapowiadał zemstę na piłkarzach za znęcanie się nad zwierzętami. Przywołał tam przykład m.in. Zlatana Ibrahimovicia, który według medialnych doniesień w 2011 roku zabił na polowaniu lwa.
Chociaż sam Świerczewski nie ma nic wspólnego z tym wspólnego, Daro Lew wybrał go jako reprezentanta środowiska piłkarzy. - No trudno, zrobię krucjatę, wyjaśnię tych wszystkich piłkarzy - mówił na konferencji.
Więcej podobnych treści przeczytasz na stronie Gazeta.pl
Następnie, gdy doszło już do samego spotkania twarzą w twarz, Daro Lew odepchnął Świerczewskiego i prowokował go do wymiany ciosów już na scenie. Były piłkarz zachował jednak zimną krew i ze stalowymi nerwami zaśmiał się i odpowiedział, że zawalczą dopiero w piątek na gali.
Dla Piotra Świerczewskiego będzie to druga walka w życiu. 51-latek na gali sztuk walki zadebiutował w 2019 roku, gdy na punkty jednogłośnie pokonał Grzegorza „Grega Collinsa" Chmielewskiego podczas gali FFF 2. Wydarzenie Fame Friday Arena odbędzie się już 21 lipca we Wrocławiu w Hali Stulecia. Świerczewski i Daro Lew zawalczą tam na zasadach MMA.