Larry Nassar był lekarzem kadry USA na czterech igrzyskach olimpijskich. Amerykańska federacja zwolniła go po ciuchu w 2015 roku, a o mrocznych powodach zakończenia współpracy świat dowiedział się dopiero rok później. Wówczas w gazecie "The Indianapolis Star" ukazał się tekst autorstwa byłej gimnastyczki Rachael Denhollander, która opowiedziała o krzywdach, jakie spotkały ją ze strony doktora. W następnych miesiącach o podobnych nadużyciach poinformowały kolejne gimnastyczki.
Ostatecznie przesłuchano ponad 300 ofiar, które przyznały, że były molestowane przez 59-latka. Ten został skazany na aż 175 lat więzienia. - Właśnie podpisałam pański wyrok śmierci. To na mnie spadł honor i zaszczyt ukarania pana. Do pana nie posłałabym nawet swoich psów - powiedziała sędzia Rosemary Aquilina. Okazuje się, że więzienie to nie jedyna kara, jaka spotkała Nassara w ostatnich dniach.
Jak donoszą dziennikarze agencji The Associated Press, w niedzielę 9 lipca doszło do ataku na byłego lekarza. Zbrodni miał dopuścić się jeden z jego współwięźniów. Sprawca zadał mu kilka ciosów nożem w plecy oraz klatkę piersiową. W poniedziałek przekazano, że życiu Nassara nie grozi żadne niebezpieczeństwo, a jego stan jest stabilny.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Co więcej, dziennikarze ujawnili, że w więzieniu federalnym na Florydzie najprawdopodobniej doszło do kilku uchybień, które doprowadziły do ataku na lekarza. Jednym z nich miał być przemęczony personel. Redakcja doniosła, że dwaj strażnicy, będący tego dnia na służbie, odbywali nadgodziny.
Na wypadek Nassara natychmiast zareagowało kilka z jego ofiar, m.in. Denhollander. Była gimnastyczka przyznała, że żadna z kobiet, z którymi rozmawiała, nie cieszy się z ataku na lekarza. Z kolei Sarah Klein podkreśliła, że powrót tematu Nassara zmusił ofiary do ponownego przeżycia traumy, jaką "zafundował" im przed laty oprawca. "Chcę, aby spotkał go surowy wyrok więzienia. Absolutnie nie popieram przemocy, ponieważ jest ona moralnie zła, a śmierć byłaby łatwym wyjściem dla Nassara" - napisała Klein w oświadczeniu nadesłanym agencji.
Podczas procesu molestowane kobiety opowiedziały o piekle, jakie zgotował im lekarz. - Byłeś jedyną osobą, której ufałam. Okazałeś się strasznym potworem - mówiła Mattie Larson, srebrna medalistka MŚ z w gimnastyce z 2010 roku. Milczenie przerwała także McKayla Maroney, dwukrotna medalistka olimpijska.
- Miałam 15 lat. Lecieliśmy z kadrą do Tokio. Dał mi środek nasenny na czas lotu. Obudziłam się w jego pokoju sam na sam z nim. Myślałam o tym, żeby tamtej nocy umrzeć - mówiła.
Po latach okazało się, że o całej sprawie już wcześniej wiedziało FBI, ale nikt nie zareagował. Ofiarom wypłacono też wielkie odszkodowania, zarówno z kont reprezentacji USA w gimnastyce, tamtejszych Komitetów Olimpijskich, jak i stanu Michigan, na terenie którego zatrudniony był lekarz.