Andrzej Bargiel pożegnał Kacpra Tekielego. Wystarczyły dwa słowa

Właśnie mija tydzień od tragicznej śmierci Kacpra Tekielego. Znany alpinista zginął w lawinie podczas samotnej wspinaczki na szwajcarski szczyt Jungfrau. Sportowy świat żegna 38-latka. Pożegnał go m.in. słynny narciarz i himalaista, Andrzej Bargiel.

Do tragedii doszło w zeszłą środę. Jak podała w oficjalnym oświadczeniu szwajcarska policja, wypadek Kacpra Tekielego wydarzył się w okolicach Rottalsattel. Po odebraniu zgłoszenia służby rozpoczęły poszukiwania Polaka. Udało się dopiero drugiego dnia i wówczas potwierdziło się najgorsze.

Zobacz wideo Kulisy spotkania z Lewandowskim. "Bardzo mnie to uderzyło"

Bargiel żegna Tekielego. Nic do dodania

Andrzej Bargiel to znany himalaista i narciarz specjalizujący się w ekstremalnych wyzwaniach. Jako pierwszy człowiek w historii zjechał na nartach z wierzchołków K2 i Broad Peak. Prywatnie przyjaźnił się z Tekielim. 

 

"Żegnaj Przyjacielu" - napisał Bargiel, publikując zdjęcie Kacpra Tekielego podczas jednej z górskich wypraw. W komentarzach obserwujący Bargiela dołączyli się do pożegnania. "Nadal ciężko uwierzyć" - napisała jedna z użytkowniczek Instagrama.

Wcześniej alpinistę pożegnała jego żona i słynna polska biegaczka narciarska, Justyna Kowalczyk-Tekieli. "Był najcudowniejszy" - napisała na Facebooku. 

Do kondolencji dołączył się Polski Związek Narciarski, a także Polski Komitet Olimpijski.

"Cała narciarsko-snowboardowa rodzina łączy się w bólu z Justyną Kowalczyk-Tekieli i jej najbliższymi oraz składa wyrazy głębokiego współczucia z powodu niespodziewanej utraty ukochanej osoby..." - czytamy na profilu PZN na Twitterze.

"Z wielkim smutkiem przyjąłem informację o śmierci Kacpra Tekieli, polskiego wspinacza i męża Justyny Kowalczyk-Tekieli. W imieniu Rodziny Olimpijskiej, Żonie, Synowi i Najbliższym Kacpra Tekieli składam najszczersze wyrazy współczucia" - napisano z kolei w imieniu PKOl

Jak wspominała Kowalczyk-Tekieli, cała wyprawa miała trwać dwa i pół miesiąca, a celem było zdobycie wszystkich alpejskich czterotysięczników. W raporcie z 9 maja mężczyzna informował o wejściu na trzy z nich: Bishorn (4153 m), Weissmies (4017 m) i Lagginhorn (4010 m). W ostatni weekend natomiast pisał o wspinaczce na kolejne szczyty: Allalinhorn (4027 m), Strayhorn (4190 m) i Rimpfishhorn (4199 m).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.