W czwartek 18 maja na świat gruchnęła niespodziewana informacja o śmierci Kacpra Tekieliego - polskiego wspinacza oraz męża Justyny Kowalczyk-Tekieli. 38-latek zginął podczas wspinaczki na jeden ze szczytów w szwajcarskich Alpach - Jungfrau. Mężczyznę porwała lawina.
Informacja o śmierci Tekieliego wstrząsnęła całą Polską. W piątkowym wydaniu programu "Dzień Dobry TVN" także poruszono ten temat. Małgorzata Rozenek oraz Krzysztof Skórzyński, którzy prowadzili odcinek, połączyli się z polskim alpinistą Jerzym Natkańskim, aby porozmawiać o tragedii.
W pewnym momencie Małgorzata Rozenek postanowiła zapytać o samopoczucie Justyny Kowalczyk-Tekieli. Wyszło to jednak bardzo nietaktownie. - Panie Jerzy mamy takie pytanie, które się nasuwa chyba wielu, jak się czuje Justyna, co u niej? - wypaliła prezenterka. W szoku był nawet współprowadzący wydanie, a sam rozmówca krótko odparł, że nie ma z byłą biegaczką kontaktu.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Zachowanie wywołało ogromne oburzenie widzów, a na Rozenek spadła spora krytyka. Internauci wyrazili swoje oburzenie nawet pod jednym z postów na oficjalnym profilu programu w mediach społecznościowych. "Pytanie Rozenek: Jak się czuje Justyna Kowalczyk? A jak ma się czuć ktoś, kto stracił najbliższą osobę? Poziom żenady sięgnął dna. Nie da się słuchać i oglądać, kiedy niekompetencja i brak profesjonalizmu bije po oczach i uszach", ""Niby taka profesjonalna, wszystko dopięte zawsze na ostatni guzik, a ja się pytam gdzie wyczucie taktu. Co u Justyny? Usłyszałam i zamarłam. Serio? Brak słów" - czytamy.
Sama Justyna Kowalczyk-Tekieli zamieściła kilka wpisów w mediach społecznościowych po śmierci swojego męża. Kilka godzin po informacji o tragedii napisała krótko: "Był najcudowniejszy". Z kolei w piątek wieczorem na jej profilu ukazał się kolejny post.
"17 V 2023 Jungfrau (4158 m) 10.12 AM. PIK. Kocham Was Kotki. My Ciebie bardziej, mój Kochany. Brawo." Niewykluczone, że tak brzmiała ostatnia rozmowa Tekielich.