Poszli o krok dalej niż Polska. Bojkot zawodów z Rosjanami. Absolutny zakaz

Jak informuje "Przegląd Sportowy Onet", federacje szermiercze ze Szwecji i Norwegii zakazały swoim zawodnikom udziału w zawodach, w których będą brać udział Rosjanie i Białorusini. Obie federacje poszły jeszcze o krok dalej w porównaniu do Polski, która przez działania światowego związku FIE zrezygnowała z organizacji Pucharu Świata we florecie kobiet.
Flaga olimpijska i rosyjska
Fot. Matthias Schrader / AP Photo

To kolejny etap dużego rozłamu w światowej szermierce. O tym, że światowa federacja FIE zezwoliła na udział w międzynarodowych zawodach zawodnikom z Rosji i Białorusi, informowaliśmy w zeszłym miesiącu, gdy w Poznaniu miał się odbyć Puchar Świata we florecie kobiet. 

Zobacz wideo Ile zarabiają pięściarze w Polsce? Gwiazdy nie mają szacunku

Rozłam w świecie szermierki. Polska zrezygnowała z organizacji Pucharu Świata

"FIE w serii tajnych głosowań zgodziła się, by Rosjanie i Białorusini wrócili do świata sportu. Za ich powrotem opowiedziało się wtedy 89 głosujących, przeciw było 46. Trochę więcej niechęci wzbudziło głosowanie w sprawie zawodów drużynowych i dopuszczenia rosyjskich i białoruskich działaczy, ale tylko trochę, bo zwolennicy ich powrotu - głównie z federacji azjatyckich i afrykańskich - wygrali stosunkiem głosów 84:51 i 88:48" - pisał wówczas dziennikarz Sport.pl, Bartłomiej Kubiak. 

Polacy chcieli wówczas dopuścić Rosjan i Białorusinów, ale tylko pod warunkiem, że podpiszą antywojenną deklarację przed zawodami. FIE jednak wysłała pismo, w którym domagała się bezwarunkowego dopuszczenia tych zawodników i załatwienia wszystkich formalności. 

- Pismo jest skandaliczne i oburzające, bo wynika z niego jasno, że to FIE decyduje bezwarunkowo o tym, którzy Rosjanie mają wjechać na zawody do Polski, a my mamy obowiązek spełnić wszystkie formalności. Na takie postawienie sprawy naszej zgody nie ma, dlatego się wycofujemy - grzmiał wówczas w rozmowie ze Sport.pl Adam Konopka, wiceprezes i honorowy prezes Polskiego Związku Szermierczego. Koniec końców Polska wycofała się z organizacji zawodów. 

Szwedzi i Norwegowie nie będą rywalizować z Rosjanami i Białorusinami. "Nie będziemy wysyłać szermierzy"

Teraz jeszcze dalej poszły federacje szwedzka i norweska. Jak poinformował "Przegląd Sportowy Onet", obie federacje zabroniły w ogóle swoim zawodnikom startów w zawodach, w których brać udział będą także Rosjanie i Białorusini.

"SvFF nie popiera decyzji podjętej na kongresie FIE 10 marca 2023 r. o ponownym dopuszczeniu do międzynarodowego udziału rosyjskich i białoruskich szermierzy o statusie neutralnym. Związek krytycznie odnosi się też do działań Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w 2023 r. w tej sprawie" - napisała szwedzka federacja SvFF.

"Po decyzji Kongresu Międzynarodowego Związku Szermierczego (FIE) zarząd federacji nie będzie wysyłał szermierzy na zawody z udziałem Rosjan lub Białorusinów. Ponadto postanowiono nie organizować imprez pod auspicjami FIE w kraju" - to z kolei oświadczenie norweskiej federacji NFF.

Taka postawa światowej federacji FIE w głównej mierze jest zasługą Aliszera Usmanowa, rosyjskiego oligarchy uzbeckiego pochodzenia, a w dodatku jednego z ulubieńców Władimira Putina. Usmanow w 2021 roku został wybrany na czwartą kadencję szefa FIE, ale wraz z wybuchem wojny musiał ustąpić ze stanowiska, które przejął Grek Emmanuel Katsiadakis.

Wszystko jednak wskazuje na to, że to Usmanow wskazał Greka na swojego następcę i dalej rządzi światem szermierki, tyle że już z tylnego siedzenia. - Usmanow to nie jest człowiek, który się wycofał. Nie, nie. On się tylko schował. Cały czas próbuje rządzić tym światem. A nawet nie próbuje, po prostu nim rządzi. Tyle tylko, że z tylnego siedzenia - cytował osobę ze środowiska szermierczego w swoim artykule Bartłomiej Kubiak, pisząc o Usmanowie.

Więcej o: