Niewiarygodne, magiczne. Zagranie Murphy'ego przejdzie do historii [WIDEO]

Dominik Wardzichowski
Snooker to piękna i emocjonująca dyscyplina sportu. Wymaga niebywałej precyzji, koncentracji i kalkulacji ryzyka. Ale czasem potrzebne w niej jest szaleństwo, a to co w trakcie turnieju Welsh Open zrobił Shaun Murphy, po prostu nie mieści się w głowie.
Fenomenalne zagranie Shauna Murphy'ego
Screen: facebook.com/watch/?v=1356088111851986

Prestiżowy turniej Welsh Open wygrał Robert Milkins. Anglik po świetnym i wyrównanym finale pokonał Shauna Murphy'ego 9:7 i zgarnął nie tylko 80 tys. funtów za zwycięstwo w turnieju rankingowym, ale również bonus o wartości 150 tys. funtów za zajęcie pierwszego miejsca w rankingu BetVictor. - To zmieni moje życie - mówił tuż po finale wzruszony Milkins. Wygrana w walijskim turnieju była dla niego największym i najbardziej prestiżowym sukcesem w karierze, a przecież przed turniejem nie był wymieniany nawet w szerokim gronie faworytów.

Zobacz wideo Marina skradła show na czerwonym dywanie. Największe gwiazdy

Frame za frame, cios za cios

Wśród nich byli Judd Trump i Ronnie O'Sullivan, ale dość nieoczekiwanie w finale spotkali się właśnie 47-letni Milkins i 40-letni Murphy. Pierwszy nie wygrał poważnego turnieju od trzech lat, miał problemy z alkoholem, a drugi często wolał rolę eksperta telewizyjnego, niż treningi i odpoczynek w trakcie turniejów. W finale obaj dali jednak pokaz snookera na najwyższym poziomie. Frame za frame, cios za cios, wysokie breaki i piękne zagrania - tak wyglądał wielki finał Welsh Open.

Zresztą nie tylko on, bo cały turniej rozgrywany w Llandudno stał na bardzo wysokim poziomie, a  jego największą ozdobą niewątpliwie było zagranie Shauna Murphy'ego z półfinałowego spotkania z chińskim snookerzystą Pangiem Junxu.

"Po prostu magia"

Shaun Murphy nie wygrał turnieju w Walii, ale bez cienia wątpliwości, to jego zagranie będzie uznawane - zresztą całkiem słusznie - za najlepsze uderzenie zawodów, a może i całego sezonu. Po prostu magia!

- czytamy na profilu Blog Snookerowy na Facebooku.

Zresztą sami zobaczcie to niewiarygodne i magiczne zagranie:

Murphy był w niezwykle trudnej sytuacji, biała bila była schowana za bilą czarną i Anglik nie miał bezpośredniego dostępu do bili czerwonej, którą musiał zagrać w tej sytuacji, żeby nie popełnić faulu. Po krótkiej analizie wpadł na pomysł, aby wykorzystać prawa narożną kieszeń, odbić białą bilę od górnej bandy i wbić czerwoną bilę do środkowej kieszeni. Już sam plan był szalony, nie mówiąc o jego realizacji, ale wyszło fenomenalnie. Efekt przerósł chyba wszystkich, nie licząc Shauna Murphy'ego, który dokładnie tak chciał zagrać. Piękno snookera w czystej postaci!

Dominik Wardzichowski
Więcej o: