Roland Garros: Kolejne poniżenie Pete'a Samprasa

- Jestem wściekły. Ganiał mnie po korcie i zdobywał wszystkie decydujące punkty. Grał lepiej - zwyczajnie i po prostu - dzielił się swoimi wrażeniami z meczu z Hiszpanem Galo Blanco Pete Sampras. Amerykanin przegrał 6:7, 3:6, 2:6 w drugiej rundzie French Open. Samprasowi po raz kolejny nie udało się odnieść sukcesu w Paryżu

Roland Garros: Kolejne poniżenie Pete'a Samprasa

- Jestem wściekły. Ganiał mnie po korcie i zdobywał wszystkie decydujące punkty. Grał lepiej - zwyczajnie i po prostu - dzielił się swoimi wrażeniami z meczu z Hiszpanem Galo Blanco Pete Sampras. Amerykanin przegrał 6:7, 3:6, 2:6 w drugiej rundzie French Open. Samprasowi po raz kolejny nie udało się odnieść sukcesu w Paryżu

Korespondencja

Andrzej Fąfara

Paryż

Mało kto spodziewał się atrakcji na korcie centralnym, noszącym od niedawna imię Philippe'a Chatriera, byłego prezesa Francuskiej Federacji Tenisowej. Za atrakcję można by np. uznać nagły przypływ umiejętności gry na korcie ziemnym u Pete'a Samprasa. Zwycięzca 13 turniejów wielkoszlemowych nie doznał jednak cudownego olśnienia przez dwie doby, jakie upłynęły od poprzedniego meczu z dzielnym Francuzem Cedrikiem Kauffmannem.

Amerykanin grał tak samo, czyli słabo, choć wszystkim wydawało się, że dużo gorzej. Wynikało to stąd, że w czwartek przyszło mu walczyć ze znacznie silniejszym rywalem, jednym z przedstawicieli szkoły katalońskiej, w której głównymi przedmiotami są cierpliwość i bieganie.

Galo Blanco podyktował Amerykaninowi trudne warunki. Na każdy niedokładny atak przy siatce odpowiadał precyzyjnymi minięciami, które z biegiem czasu doprowadzały słynnego rywala do rozpaczy. Jeszcze w pierwszym secie sprawy miały się dla Samprasa nie tak źle. Z trudem, bo z trudem, ale doprowadził do tie-breaka. Potem jednak z każdą minutą było gorzej.

Piękna żona Amerykanina aktorka Bridgette Wilson siedziała ze spuszczoną głową, a trener Paul Annacone patrzył gdzieś w niebo, tak jakby nie interesował się wydarzeniami na korcie. Bezradność i przygnębienie Samprasa były doprawdy trudne do zniesienia. - Człowiek zawsze jest przygnębiony, kiedy odpada na początku wielkiego turnieju. Nie mam jednak do siebie pretensji. Zrobiłem wszystko, co mogłem, by dobrze się przygotować do startu w Paryżu. W ostatnich latach ćwiczyłem przed przyjazdem na Roland Garros różne warianty. Raz dużo grałem na ziemi, innym znów razem grałem mało. Nic nie pomagało, ale to nie powód, by przestać próbować - mówił Sampras.

Sampras, mówiąc, że trzeba próbować, dał do zrozumienia, że nie wyklucza swojego powrotu do Paryża za rok. - Przede mną jeszcze wiele dobrych meczów - dodał na pożegnanie.

Blanco, który załatwił Samprasowi bilet lotniczy do Kalifornii, ma 24 lata. Na Roland Garros gra po raz szósty. W poprzednich latach czterokrotnie odpadał już w pierwszej rundzie. Zdarzyło się jednak w 1997 roku, że awansował aż do ćwierćfinału, przegrywając z Australijczykiem Patrickiem Rafterem. Na skromnej liście sukcesów pochodzącego z Oviedo Hiszpana widnieje zwycięstwo w turnieju w Poznaniu przed dwoma laty.

Słaba to zapewne pociecha dla Pete'a Samprasa, ale nie był on jedynym ze sławnych graczy, którzy ponieśli w czwartek porażki. Wściekła, łamiąc wcześniej rakietę, schodziła z kortu Hiszpanka Arantxa Sanchez Vicario, pokonana przez Amerykankę Amy Frazier. Chilijczyk Marcelo Rios przegrał nie dość, że w trzech setach, to jeszcze z mało znanym Francuzem Nicolasem Coutelotem.

Za to Andre Agassi i Jennifer Capriati grali jak z nut. On odniósł zwycięstwo nad Francuzem Julienem Boutterem, a ona pokonała Włoszkę Tatianę Garbin.

Ciekawsze wyniki II rundy.

Kobiety: J. Capriati (USA, 4) - T. Garbin (Włochy) 6:2, 6:1; A. Frazier (USA) - A. Sanchez-Vicario (Hiszpania, 11) 1:6 6:3 6:4; A. Coetzer (RPA, 10) - V.R. Pascual (Hiszpania) 6:4, 7:5; M. Hingis (Szwajcaria, 1) - C. Castano (Kolumbia) 6:1 6:0; C. Martinez (Hiszpania, 8) - D Hantuchova (Słowacja) 7:6 (7-4), 6:4; S. Williams (USA, 6) - K. Srebotnik (Słowenia) 6:0, 7:5. Mężczyźni : A. Corretja (Hiszpania, 13) - J. Knippschild (Niemcy) 6:3, 7:5, 6:3; N. Coutelot (Francja) - M. Rios (Chile) 6:3, 6:4, 6:4; S. Grosjean (Francja, 10) - J. Frode Andersen (Norwegia) 6:2, 6:2, 6:2; G. Blanco (Hiszpania) - P. Sampras (USA, 6) 7:6 (7-4), 6:3, 6:2; M. Larsson (Szwecja) - H. Arazi (Maroko) 6:4, 3:6, 2:6, 6:3, 6:4.