Nie żyje 49-letnia kulturystka. "Moje życie legło w gruzach"

Nie żyje 49-letnia kulturystka Amy Richardson. Kobieta w ostatnim czasie zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi i znajdowała się pod stałą obserwacją w szpitalu. - Moje życie legło w gruzach - skomentował śmierć kobiety mąż, Kenneth.

Richardson regularnie występowała w zawodach Międzynarodowej Federacji Kulturystyki i Fitness (IFBB). W większości rywalizowała w kategorii "Women’s Physique". W ubiegłym roku zajęła drugie miejsce w zawodach IFBB Master's World Pro dla zawodniczek powyżej 40 roku życia. Poza kulturystyką równie udanie radziła sobie w turniejach trójboju siłowego.

Zobacz wideo Łaszczyk: Zrobiłem to dla sportu i swojej rodziny

Zmarła Amy Richardson. Jeszcze w ubiegłym roku rywalizowała na scenie kulturystycznej

Richardson była obecna na Olympia Weekend w Las Vegas w listopadzie ubiegłego roku, ale nie jako uczestniczka, a obserwująca. To wtedy 49-latka złapała zapalenie płuc i grypę. Na ciele miała także bolesną wysypkę. Z tego powodu przez miesiąc leżała w szpitalu. Na razie nieznane są przyczyny śmierci, ale najprawdopodobniej jest to powiązane z przebytą chorobą. Informacje zdążył już potwierdzić główny sponsor Richardson CJ's Elite Competition.

"Nasze serca zostały złamane. Żegnamy naszą siostrę Amy Richardson. Była to osoba, która zawsze miała szeroki uśmiech na twarzy i taką ją zapamiętamy. Nasze wsparcie i modlitwy kierujemy do rodziny Amy w tym trudnym czasie" - napisano w mediach społecznościowych.

 

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Ze śmiercią wciąż nie może pogodzić się owdowiały mąż kobiety, Kenneth. - Moje życie legło w gruzach. Jestem bardzo wdzięczny za całą miłość i wsparcie płynące z całego świata. Wszyscy pytają, jak mogą mi pomóc, przetrwać ten rozdzierający serce czas - zakomunikował. I dodał: Amy była wyjątkowa. Moja skała, moje serce, moja dusza, moja miłość - podsumował.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.