Ogarnęło ich szaleństwo. Ten sport umiera, ale wydają miliardy na nowych zawodników

W Ameryce to dopiero mają inflację. Wydatki na tzw. wolnych agentów w lidze MLB wzrosły rok do roku z 1,9 miliarda do 2,9 miliarda dolarów w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Jak na - rzekomo - umierający sport baseball i okołosportowy biznes kręci się całkiem nieźle.
Zobacz wideo

Co roku w baseballowej lidze MLB rozgrywa się podobny spektakl. Właścicieli klubów ogarnia szaleństwo i wydają setki milionów dolarów, aby zatrudnić najlepszych zawodników, którym skończyły się kontrakty.

Trzech zawodników za prawie miliard dolarów

I, co ciekawe, z roku na rok płacą coraz więcej i zawierają coraz dłuższe umowy. W tym roku padły kolejne rekordy. Jak wyliczyła agencja prasowa AP, umowy nowych graczy zarejestrowane do 20 grudnia kosztowały już 2,9 miliarda dolarów. Rok wcześniej było to 1,9 mld, w czasie pandemii w 2020 tylko 187,4 mln, bo nie wiadomo było, czy sezon w ogóle ruszy. Natomiast w 2019 suma wyniosła 1,6 mld, a w 2018 - 655,95 mln. Mamy więc pięciokrotny wzrost w ciągu czterech lat.

Tylko na dziewięciu graczy kluby MLB wydały dwa miliardy dolarów: 

  • Aaron Judge (New York Yankees) - 360 mln za 9 lat kontraktu;
  • Carlos Coreea (New York Mets) - 316 mln za 12 lat;
  • Trea Turner (Philadelphia Phillies) - 300 mln za 11 lat;
  • Xander Bogaerts (San Diego Padres) - 280 mln za 11 lat;
  • Jacob deGrom (Texas Rangers) - 185 mln za 5 lat;
  • Dansby Swanson (Chicago Cubs) - 177 mln za 7 lat;
  • Carols Rodon (New York Yankees) - 162 mln za 6 lat;
  • Brandon Nimmo (New York Mets) - 162 mln za 8 lat;
  • Edwin Diaz (New York Mets) - 102 mln za 5 lat.

Liczby są dość szokujące. Judge, Corea, Bogaerts czy deGrom za sezon będą zarabiać więcej, niż wynosiła pensja Cristiano Ronaldo w Manchesterze United. A przecież Premier League ogląda cały świat, a MLB nawet w USA nie jest ligą numer jeden. Judge, Corea czy Bogaerts to gwiazdy co najwyżej lokalne.

W Ameryce głoszą: ten sport umiera

Żeby szok był większy, trzeba wspomnieć o licznych diagnozach, że baseball jest w Stanach "sportem umierającym". Jako dowód przytacza się fakt, że w ciągu piętnastu lat - od szczytu w 2007 r. - liczba sprzedanych biletów spadła z 79,5 mln do 64,5 mln. Oglądalność World Series - czyli finałów ligi - zjechała ze średniej 44,3 mln widzów do 11,7 mln w ubiegłym roku. Średni wiek widzów transmisji telewizyjnych wynosi 57 lat, a liczba dzieci uprawiających baseball w ramach tzw. Małej Ligi spadła w ciągu 10 lat o połowę. "National pastime", ulubiona rozrywka Amerykanów, już przestała być narodowa, a stała się lokalna.  

Gdyby jednak ktoś chciał spojrzeć na inne liczby, to śmiertelnie chory ma się mimo wszystko całkiem nieźle. W ciągu ostatnich 20 lat przychody klubów wzrosły z 3,6 mld dol. do 12 mld, czyli tylko miliard mniej niż w trzech najbogatszych piłkarskich lig świata: angielskiej, hiszpańskiej i niemieckiej razem wziętych. 

Średnia wartość klubu MLB urosła od 2017 r. z 0,9 miliarda do 2,07 mld dol. - biorąc pod uwagę rokroczną wycenę według biznesowego magazynu "Forbes". 

Rekord dopiero padnie. Za rok pęknie pół miliarda dla jednego zawodnika?

Na ostatni skok wartości miała wpływ nowa umowa zbiorowa między właścicielami klubów a związkiem zawodowym zawodników. Dzięki niej rozszerzony zostanie format play-off w lidze, a także po raz pierwszy w historii dopuszczone zostaną reklamy na kaskach i koszulkach zawodników. To oznacza dodatkowy strumień pieniędzy. W dodatku klubu podzieliły między siebie 900 mln dol., które dostały za 15 proc. udziału w firmie BAMTech. Ten biznes założony jako MLB Advanced Media w 2000 r. był pierwszą platformą streamingową w amerykańskich zawodowych ligach. Odniósł ogromny sukces i jego technologia została odkupiona przez koncern Walt Disney Co. 

Przyszłoroczny sezon polowań na wolnych agentów zapowiada się na jeszcze bardziej szalony. W 2023 r. wolnym zawodnikiem będzie Shohei Ohtani, o ile nie przedłuży kontraktu z Los Angeles Angels. Fachowcy już dziś są przekonani, że 28-letni Japończyk - najlepszy zawodnik (MVP) American League 2021 i drugi w wyborach 2022 - pobije rekord klubowego kolegi. Mike Trout z w 2019 r. podpisał kontrakt z Angels na 12 lat za 426,5 mln dolarów.  

Wszystkie kontrakty w MLB są gwarantowane. To znaczy, że zawodnik dostanie całą kwotę nawet w przypadku, gdyby odniósł tzw. kontuzję kończącą karierę. 

Więcej o: