Magnus Carlsen pozwany na minimum 100 mln dolarów. "Ogromne szkody"

Amerykański arcymistrz szachowy - Hans Niemann - wypowiedział wojnę mistrzowi świata - Magnusowi Carlsenowi - oraz portalowi Chess.com. 19-latek domaga się potężnego odszkodowania za zniesławienie.
Carlsen i Hans Niemann
AG/Screen

"Wiem, że moje działania sfrustrowały wielu szachistów. Też jestem sfrustrowany. Jestem przekonany, że Niemann oszukiwał więcej razy, niż przyznał to publicznie. Jego ponadprzeciętne postępy były niezwykłe. Przez całą naszą grę w Sinquefield Cup miałem wrażenie, że nie był ani spięty, ani nawet skoncentrowany na grze, szczególnie w krytycznych momentach. Ogrywał mnie tak, jak może zrobić to tylko garstka graczy. Po tej grze zupełnie zmieniła się moja perspektywa" - napisał w specjalnym oświadczeniu Magnus Carlsen.

Zobacz wideo Roman Kołtoń o upadku Złotej Piłki. "Nadróbmy to, Lewandowski zmiażdżył"

Mistrz świata w szachach zrobił to zaraz po tym, jak po zaledwie dwóch ruchach zrezygnował z meczu z Amerykaninem - Hansem Niemannem - w trakcie Julius Baer Generation Cup. Carlsen, który kilka tygodni wcześniej przegrał z 19-latkiem, który przerwał jego serię 53 meczów bez porażki, oskarżał rywala o permanentne oszustwa.

Sprawa odbiła się bardzo szerokim echem, a Niemann został prześwietlony na wszelkie możliwe sposoby. "Za gruntowne prześwietlenie Niemanna znów wziął się portal Chess.com. 19-latek ma tam konto i od lat brał udział w różnych turniejach, także z nagrodami pieniężnymi. Amerykanin miał już z tym portalem na pieńku. Właśnie okazało się, że kiedyś zawieszono mu na nim konto. Alarm wywołał wówczas system do wykrywania oszustw. Z Niemannem skontaktowali się oficerowie śledczy Chess.com i wypunktowali dowody" - pisał na Sport.pl Kacper Sosnowski.

I dodał: "Amerykanin przyznał się do elektronicznego wspomagania i przeprosił. W zamian mógł liczyć na szybsze odblokowanie konta. Wydawało się, że sprawa jest incydentalna. W obliczu ostatnich wydarzeń śledczy portalu postanowili jeszcze raz przejrzeć szachową aktywność Niemanna. Swoje uwagi i obiekcje zawarli w 72- stronicowym raporcie, który tym razem upublicznili".

Niemann pozwał Carlsena. "Może ma osobisty problem z Hansem"

Z dokumentu wynikało, że Niemann mógł oszukiwać w aż stu partiach! Chociaż nikt oficjalnie nie skierował skargi, ani nie założył sprawy Amerykaninowi, ten został uznany za oszusta. "Chess.com używa wielu narzędzi do wykrywania oszustw, w tym: analityki, która porównuje ruchy z tymi zalecanymi przez silniki szachowe; badania przeszłego profilu wydajności i siły zawodnika; aż wreszcie monitorowanie jego zachowań, takich jak otwieranie innych przeglądarek podczas gry. Okazało się, że podejrzane ruchy Niemanna zbiegły się z momentami, w których otwierał inne ekrany na komputerze – co było jasnym sygnałem, że konsultował się z programem szachowym, aby uzyskać najlepszy ruch" - wyjaśniał we wspomnianym tekście Sosnowski.

Jak Niemann miał oszukiwać w tradycyjnym meczu z Carlsenem? Amerykanin został posądzony o użycie elektronicznych koralików analnych do przesłania sygnałów. - Magnus był bardzo zdenerwowany, ponieważ przeciwko Hansowi jego seria meczów bez porażki została przerwana. Może ma też osobisty problem z Hansem - mówił o sprawie mentor Niemanna Maxim Dlugy.

W końcu zareagował też sam Niemann. W czwartek Amerykanin zamieścił w mediach społecznościowych link do pozwu, jaki złożył przeciwko Carlsenowi oraz m.in. portalowi Chess.com. "Niech on przemówi sam za siebie" - napisał Niemann.

Szachista domaga się minimum 100 mln dolarów odszkodowania za zniesławienie. Obrońcy Niemanna twierdzą, że "bezpodstawne zarzuty" w kierunku Amerykanina wyrządziły mu "ogromne szkody". Jak dodali, "rażące zniesławienie" i "bezprawna zmowa" doprowadziły do wykluczenia Niemanna ze świata szachów.

Więcej o: