Ochroniarze nie mogli złapać intruza. Nagle pojawił się zawodnik. "Weteran" [WIDEO]

Podczas poniedziałkowego meczu NFL w San Francisco na boisko wbiegł protestujący w obronie praw zwierząt mężczyzna. Ochroniarze bezskutecznie starali się go złapać, jednak na pomoc ruszył im zawodnik rywali, Bobby Wagner.

W poniedziałkowym spotkaniu 4. kolejki amerykańskiej National Football League San Francisco 45ers podejmowali u siebie Los Angeles Rams. Ubiegłoroczni mistrzowie z Los Angeles nie zaprezentowali się z najlepszej strony i ponieśli drugą porażkę w sezonie. Gospodarze wygrali 24:9, głównie dzięki solidnej postawie w defensywie, notując drugie zwycięstwo.

Zobacz wideo Kandydat na mundial, a tu futbol amerykański

Zawodnik na pomoc ochroniarzom. W pogoni za aktywistą walczącym o prawa zwierząt

Futboliści z San Francisco wypracowali sobie przewagę już po pierwszej kwarcie, po której prowadzili 7:3. Kolejna zakończyła się takim samym wynikiem, a w trzeciej Rams zdołało odrobić jedynie trzy punkty przy zerowym dorobku rywali. Gospodarze odbili się jednak w ostatniej części meczu, wygrywając ją 10:0 i zapisując na swoim koncie zwycięstwo 24:9.

Poniedziałkowe starcie nie obyło się bez pewnego incydentu. W połowie spotkania na boisko wbiegł mężczyzna z różową racą. Ochroniarze od razu ruszyli w pogoń za nim, jednak okazała się ona bezskuteczna. Z pomocą przyszedł zawodnik przyjezdnych, Bobby Wagner. Gdy mężczyzna przebiegał obok ławki gości, 32-latek postanowił go złapać. Szybko pomógł mu kolega z klubu, Takkarist McKinley.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Zachowanie zawodnika zachwalali podczas transmisji w stacji ESPN legendy NFL, Peyton i Eli Manning. - O tym właśnie mówimy. Wagner, weteran. Zdejmij go, teraz wpuść i pozwól chłopakom przejąć kontrolę. Bobby Wagner, sztuka weteranów - mówił Peyton.

Po meczu Wagner opowiedział dziennikarzom o swojej reakcji. - Nie wyglądał jak osoba, która powinna znajdować się na boisku. Widziałem, że ochrona ma problemy, więc jej pomogłem - stwierdził zawodnik.

Zatrzymany mężczyzna okazał się być aktywistom działającym na rzecz praw zwierząt w grupie Direct Action Everywhere. Działacze wzięli na siebie winę za ten incydent. Protestujący działał na rzecz organizacji "Prawo do ratunku", która ma "pomagać informatorom, którzy przebywają w więzieniu za ujawnienie nadużyć na farmach przemysłowych i ratowanie cierpiących zwierząt". Oprócz niego na meczu w San Francisco był jeszcze jeden protestujący, ale jego udało się zatrzymać wcześniej.

Runyan i CominskyRyba ważyła o 1,4 kg za dużo. Byli w szoku, gdy zobaczyli co jest w środku

Więcej o: