Andrzej Bargiel przekazał nowe wieści spod Mt. Everestu. W sobotę kluczowa decyzja

Andrzej Bargiel i jego towarzysz Janusz Gołąb musieli przerwać atak na szczyt Mount Everest. Przy odpowiednich warunkach pogodowych kolejna próba ma być podjęta w niedzielę lub poniedziałek.

Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb dotarli w środę wieczorem do trzeciego z czterech obozów. Na następny dzień udało im się osiągnąć czwarty obóz, jednak ciężkie warunki pogodowe sprawiły, że musieli oni wrócić do poprzedniego punktu i chwilowo wstrzymać wyprawę. 

Zobacz wideo Robert Lewandowski ocenia reprezentację Polski: Powinniśmy się zastanowić

Pogoda nie sprzyja Bargielowi i Gołębiowi. Musieli przerwać atak szczytowy

Przypomnijmy, że Bargiel walczy o zostanie pierwszym człowiekiem na świecie, który zjedzie ze szczytu najwyższej góry świata. Na szczyt Polak wspina się bez użycia tlenu. Do tej pory wyprawa szła sprawnie, jednak tuż przed atakiem szczytowym pojawiły się problemy.

- W środę (28/09) Andrzej Bargiel rozpoczął atak szczytowy. W tym dniu dotarł do obozu 2. W nocy ze środy na czwartek lokalnego wyruszył wraz z Januszem Gołąbem z obozu drugiego do obozu 4, gdzie udało im się dotrzeć przy silnym wietrze, jednak silne podmuchy wiatru powyżej 70 km/h uniemożliwiły rozbicie namiotu w C4. W związku z tym zapadła decyzja o wstrzymaniu ataku szczytowego i zejściu do C2, z możliwością podjęcia ataku w dniu dzisiejszym - czytamy w informacji prasowej.

Spain Soccer Champions LeagueUwaga, kibice: Lewandowski znów "przeskakuje" do innego kanału

Jak się okazuje warunki atmosferyczne w dalszym ciągu uniemożliwiają Andrzejowi Bargielowi i Januszowi Gołębiowi podjęcie próby zdobycia szczytu. Kolejny atak zaplanowano na niedzielę lub poniedziałek. - Niestety póki co warunki pogodowe nie pozwoliły na ponowne wyjście w stronę szczytu. Team zostaje dziś na noc w obozie 2 i w dniu jutrzejszym podejmie decyzje o ewentualnej kontynuacji ataku szczytowego, która jeśli prognoza pogody się potwierdzi będzie możliwa w niedzielę / poniedziałek - napisano. 

Arkadiusz MilikMilik receptą na wyjście z kryzysu Juventusu? Trener zmienia koncepcję

Więcej o: