Rosyjscy sportowcy idą na front. Zero wyjątku

W Rosji nie będzie wyjątków dla sportowców. Jak podkreślił przewodniczący Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (OKR) Stanisław Pozdniakow, rosyjscy sportowcy także będą mogli zostać wezwani do wojska w ramach powszechnej mobilizacji, ogłoszonej w środę przez Władimira Putina.

Władimir Putin ogłosił w środę mobilizację w związku z rosyjską agresją w Ukrainie. Zgodnie z ogłoszonym dekretem, do wojska ma zostać powołanych 300 tys. rezerwistów. To sprawiło, że Rosjanie błyskawicznie chcą opuścić swój kraj, zanim zostaną wysłani do walki na froncie ukraińskim.

Zobacz wideo Lewandowski wrócił do domu. Reakcja kibiców podzielona

Rosjanie natychmiast zaczęli szukać informacji, kogo może dotyczyć powszechna mobilizacja, a kto będzie należeć do grup, których mobilizacja nie sięgnie. Błyskawicznie pojawiło się pytanie dotyczące rosyjskich sportowców - czy mobilizacja dosięgnie także ich.

Prezydent UEFAAleksander Ceferin o wykluczeniu Rosji. "Decyzja do odwołania"

Przewodniczący Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (OKR) Stanisław Pozdniakow nie pozostawił złudzeń. Jasno stwierdził, że nawet miejsce w kadrze narodowej nie jest wystarczającym argumentem, by uniknąć wezwania do wojska. - Rosyjski Komitet Olimpijski to drużyna, a obecni członkowie reprezentacji narodowych należą do kompetencji ministerstwa sportu. My, jako obywatele, uważamy służenie ojczyźnie za zaszczytny obowiązek każdego obywatela. To dotyczy więc także członków naszych reprezentacji narodowej - podkreślił Pozdniakow.

Wojna w Ukrainie trwa od 24 lutego, gdy Władimir Putin otwarcie wypowiedział wojnę, choć w Rosji nadal określa się ją mianem "specjalnej operacji wojskowej". Ogłoszona właśnie mobilizacja jest konsekwencją skutecznej obrony wojsk ukraińskich, które przejęły wręcz inicjatywę na froncie.

Więcej o: