Linda Cerruti to postać, której fanom pływania synchronicznego przedstawiać nie trzeba. 28-letnia Włoszka wielokrotna medalistka mistrzostw Europy i świata. Podczas niedawno zakończonych ME w Rzymie zdobyła aż osiem medali: sześć srebrnych krążków i dwa brązowe. A przecież w tym sezonie zgarnęła także dwa brązowe medale i jeden srebrny podczas MŚ w Budapeszcie. Cerruti uznała, że pochwali się tym na Instagramie. Dziś może tego żałować...
Pod jej zdjęciem, gdzie pozuje z medalami, pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Niektórzy uznali, że jej poza z rozkrokiem była zbyt... wyzywająca.
"Wreszcie mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Medale dają mi nieskończoną radość. Poprawiłam się dzięki wielu latom treningów i zbieranych doświadczeń. Za moimi medalami kryje się wiele poświęcenia. Od najmłodszych lat zaczęłam uczyć się w nocy, aby móc trenować w ciągu dnia! Wielu z was pyta mnie, czy ciężko jest tak trenować... cóż, na pewno jest to życie, które się zazębia, ale które mieści w sobie tyle radości i pięknych doświadczeń, że warto. Życzę każdemu z was, abyście mieli szansę żyć, aby wasze dzieci żyły sportem. Sport pomaga się rozwijać i uczy wartości. Z dumą patrzę jak włoska kadra bryluje w różnych europejskich zawodach. Liczę, że te wyniki zwrócą uwagę na mniej popularne dyscypliny, w których Włosi osiągają wyniki" - tak podpisała swoje zdjęcie.
A w odpowiedzi usłyszała, że jest wyzywająca i że... "dobrze, że nie wygrałaś zawodów". Ale takiej reakcji się nie spodziewała.
"Jak co roku, po kolejnych miesiącach wyrzeczeń, przychodzi ten tydzień, kiedy podnoszę głowę z wody i oddycham. Powiem jasno, nie narzekam, tylko relacjonuję codzienność, która została z nawiązką spłacona karierą pełną satysfakcji. Dwa dni temu podzieliłam się zdjęciem zrobionym na plaży, na którą zawsze chodziłam, na której kultywowałam swoje pierwsze marzenia i która ma dla mnie również silną wartość symboliczną. Zdjęcie przedstawia mnie w artystycznej pozie, typowej dla mojego sportu, wraz z ośmioma medalami, które zdobyłam w najlepszych mistrzostwach Europy w mojej karierze. Media podchwyciły post, a dziś rano mój przyjaciel wysłał mi post na facebooku jednej z gazet. I wiecie co? Otwieram go i jestem oszołomiona i zdegustowana setkami, a może i tysiącami nieodpowiednich, wulgarnych i seksistowskich komentarzy" - napisała Włoszka.
I dodała: "Nie będę milczała, bo to jeden z powodów, dla których dziś czytamy o sobie takie rzeczy. A wiem, że czytają mnie młode zawodniczki. Pokażę wam kilka zrzutów ekranu z kilku komentarzy. Po ponad 20 latach treningu i poświęcenia, ludzie piszą mi takie rzeczy. Naprawdę to okropne. Boli mnie serce, gdy czytam tę hordę ludzi robiących sobie żarty, które seksualizują moje ciało. Czy tyłek i nogi to naprawdę główna rzecz, o której warto rozmawiać? Najmniejszą i jedyną rzeczą, jaką mogę zrobić, jest potępienie niestosowności tych komentarzy, które odzwierciedlają społeczeństwo, które wciąż jest pełne macho i bardzo różni się od tego, w którym chciałabym urodzić i wychować moje dzieci jutro. Jednocześnie dziękuję wszystkim, którzy mnie wsparli i obronili przed hejterami, a zarazem doceniły mój sukces. To są Włochy, które dumnie reprezentuję, niosąc trójkolorową flagę na całym świecie" - zakończyła Cerruti.