"Przez 4 godz. stałem w miejscu". Polak zrezygnował z pokonania Bałtyku

Bartłomiej Kubkowski chciał przepłynąć w szczytnym celu Morze Bałtyckie i dotrzeć do Szwecji. Niestety, po ponad 32 godzinach wyzwania musiał je przerwać. - Moja ekipa dostała informacje od kapitana, że jest bardzo niebezpiecznie, pogoda diametralnie się zmieniła, a ja nieświadomy przez 4 godz. stałem w miejscu - powiedział w filmie, opublikowanym w mediach społecznościowych.

Bartłomiej Kubkowski radził sobie kapitalnie. Po 24 godzinach płynięcia przez Morze Bałtyckie wyprzedzał swój plan. Pokonał ponad 100 kilometrów. I wydawało się, że nic nie może przeszkodzić mu w realizacji celu, czyli przepłynięcia Morza Bałtyckiego bez żadnej przerwy.

Zobacz wideo Dziennikarz Sport.pl kontra bramkarz Barcelony. Ale urwał. Bez szans [WIDEO]

Kubkowski musiał przerwać przepłynięcie Bałtyku. "Pogoda diametralnie się zmieniła"

Niestety, realizacja celu okazała się niemożliwe. Po ponad 32 godz. i 30 minutach pływania Kubkowski zrezygnował z realizacji celu za namową kapitana. W tym czasie przepłynął ok. 120 kilometrów, a o powodach swojej decyzji opowiedział w mediach społecznościowych.

Bartłomiej Kubkowski płynie 170 km przez BałtykPolak płynie przez Bałtyk do Szwecji jako pierwszy w historii. 100 km już za nim

- Niestety musiałem opuścić trasę ze względu na złe warunki pogodowe. Moja ekipa dostała informacje od kapitana, że jest bardzo niebezpiecznie, pogoda diametralnie się zmieniła, a ja nieświadomy przez 4 godz. stałem w miejscu - powiedział w filmie opublikowanym na Facebooku. - Jest mi teraz bardzo przykro. Jest we mnie teraz bardzo dużo emocji. Jest jeszcze przyszły rok i to na pewno nie ucieknie - zakończył swój film.

Kubkowski zdradził, że pokonanie ostatnich 50 kilometrów zajęłoby mu od 25 do nawet 60 godzin, co okazało się wyzwaniem niemożliwym do realizacji. Tym samym nie zostanie pierwszym pływakiem w historii, który przepłynąłby Morze Bałtyckiego z Polski do wybrzeży Szwecji.

Kubkowski mówił przed startem wyzwania, że przygotowywał się tylko do niego przez rok. W wywiadzie udzielonym na plaży przyznał jednak, że do zrealizowania tego celu wykorzysta doświadczenie zdobywane przez całe życie. Podkreślił, że ma przepłynięte tysiące kilometrów. Mimo to jest świadomy trudności, które mogą go spotkać i opowiedział o najważniejszej z nich. - Nie wiemy, jak się zachowa organizm po 30-40 godzinach w wodzie, więc myślę, że utrzymanie świadomości i spokoju będzie kluczowe - powiedział w wywiadzie dla miastokolobrzeg.pl.

Przeprawa Kubkowskiego ma też tzw. drugie dno. Kubkowski powiedział, że trasę tę dedykuje dzieciom z Fundacji cancer FIGHTERS, dla których zorganizuje zbiórkę na Instagramie. - Dla mnie to są mali wojownicy. Mam nadzieję, że uda się zebrać kwotę 20 tysięcy, jak uda się więcej, to będzie świetnie - powiedział. Link do zbiórki można znaleźć tutaj >>, a zebrano już ponad 67 tys. z potrzebnych 70 tys. (stan na 20:00).

Więcej o: