Morderca Leandro Lo zatrzymany. Agresywny policjant miał sprowokować dramat

Z Brazylii docierają nowe informacje na temat tragicznej śmierci Leandro Lo, ośmiokrotnego mistrza świata w ju-jitsu. Morderca, którym okazał się policjant, został już zatrzymany.

33-letni Lendro Lo został zastrzelony w niedzielę nad ranem. Wybrał się wraz z grupą znajomych na koncert grupy Pixote, który odbywał się w jednym z klubów w Sao Paulo. W pewnym momencie do sportowca i jego towarzyszy miał podejść mężczyzna i zacząć prowokować ośmiokrotnego mistrza świata, zabierając mu butelkę z napojem i wpatrując się w niego. Lo obezwładnił natręta i sprowadził go do parteru. Ten jednak zdołał się uwolnić i wtedy rozegrał się dramat.

Zobacz wideo "Robert Ronaldinho". Lewandowski już czaruje na Camp Nou, szczęki opadły

Morderca Leoandro Lo zatrzymany. Agresywny policjant miał już problemy z prawem

Mężczyzna wyjął pistolet i strzelił Leandro Lo prosto w głowę. Z relacji przyjaciół sportowca wynika, że następnie kopnął go jeszcze dwa razy w głowę, gdy ten leżał nieprzytomny na ziemi. Rannego natychmiast przewieziono do szpitala, jednak lekarzom nie udało się go uratować. Zdiagnozowano śmierć mózgu. 

Sebastian SzymańskiKapitalny debiut Szymańskiego. Holendrzy zachwyceni. "Tego potrzebuje Feyenoord"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Szybko okazało się, że mordercą jest brazylijski policjant, Henrique Otavio Oliveira. 30-latek nie był na służbie, gdy dopuścił się morderstwa. Brazylijskie media podają, że sąd w niedzielne popołudnie wydał nakaz tymczasowego aresztowania mężczyzny. Już kilka godzin później doszło do zatrzymania podejrzanego. Ten bez oporów oddał się w ręce funkcjonariuszy i został przewieziony do aresztu, gdzie poczeka na zakończenie śledztwa. 

Portal uom.com.br podaje, że nie są to jego pierwsze problemy z prawem. W 2017 roku wdał się w awanturę w jednym z nocnych klubów. W jej trakcie zaatakował funkcjonariusza, który zjawił się na miejscu, by opanować zamieszanie. Uderzył kolegę po fachu w twarz. Innego z funkcjonariuszy zaczął natomiast obrażać. "Jesteś moim rekrutem", "ty tchórzu", krzyczał, uważając niższych rangą policjantów za gorszych od siebie.

Przełożeni potępili zachowanie Oliveiry i rozpoczęli postępowanie dyscyplinarne, w którym oskarżono go o znęcanie się nad podwładnymi. Szybko został jednak oczyszczony z obu zarzutów. "Wniesiono apelację, a sprawa jest analizowana w drugiej instancji w Wojskowym Sądzie Sprawiedliwości w Sao Paulo" - czytamy. 

Iga Świątek zostawia przeszłość za sobą. Iga Świątek zostawia przeszłość za sobą. "Nie muszę już niczego udowadniać"

Więcej o: