Fame MMA 14 przeszło do historii. W krakowskiej Tauron Arenie tysiące widzów dopingowało swoich wielbicieli w klatce. Wśród nich był m.in. Norman Parke, który zmierzył się z Piotrem Szeligą w klatce rzymskiej. Irlandczyk pokazał moc i mógł cieszyć się z kolejnej wygranej w freakowej federacji.
- Próbował. Naprawdę się starał. Ale przed drugą rundą już stałem, stałem cały czas, widziałem zegar i wciąż miałem 45 sekund przerwy - mówił w wywiadzie "Stormin". Zawodnik, któremu kończy się kontrakt z Fame MMA, pytany był też o swoją przyszłość. Jak zapewnił, chciałby pozostać we freakowej federacji na dłużej.
- Chcę pozostać aktywny i bić się w MMA z dobrymi rywalami. Chcę bić się dalej - to wiem! Najpierw pogadam z organizacją FAME MMA - przyznał. Zadeklarował, że chętnie zmierzy się w klatce z jednym z włodarzy federacji, Michałem "Boxdelem" Baronem.
- To nie będzie tak jak z Kasjuszem. Nie będzie tak łatwo "Kasjuszu jesteś moim przyjacielem, dawaj, dawaj posparujemy sobie leciutko. Bierz pas, a gdzie on jest?" - mówił Irlandczyk.
- Powiedziałem, że musi stracić około 30 kilo, by mieć chociaż szansę mierzyć się ze mną. "Boxdel" mówił, że chce bić się w klatce rzymskiej, bez zapasów - podkreślał Parke.
Gala Fame MMA 14 odbyła się 14 maja w Tauron Arenie. W walce wieczoru postawiono na starcie dwóch debiutantów - Tomasz "Gimper" Działowy i Mateusz "Tromba" Trąbka. Starcie wygrał przez decyzję członek Ekipy, który zdominował rywala.