Cios w Rosjan. "W jednoznaczny sposób". Polska zasiała ziarno

Kamil Bortniczuk, minister sportu, zapowiedział, że Polska stanie na czele "antyrosyjskiej" koalicji państw. Niedługo zostanie opublikowany dokument, w którym kilkadziesiąt państw sprzeciwia się obecności Rosjan w strukturach światowych federacji sportowych.

Wojna w Ukrainie poważnie skomplikowała sytuację rosyjskich sportowców. W większości dyscyplin Rosjanie zostali całkowicie wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji i pozostał im tylko udział w zawodach krajowych. Niestety, mimo tego spora część z nich wciąż otwarcie wspiera zbrodnicze działania Władimira Putina i otwarcie bierze udział w reżimowej propagandzie. To sprawia, że nałożone na nich zakazy zyskują coraz więcej zwolenników.

Zobacz wideo Iga Świątek podekscytowana występem w Polsce. "Chcę czerpać energię z trybun"

Polska na czele "antyrosyjskiej" koalicji

Jak informują "WP SportoweFakty", minister sportu Kamil Bortniczuk przyznał, że niedługo opublikowana zostanie deklaracja państw, które są przeciwko obecności Rosji w strukturach federacji sportowych. - Na posiedzeniu Rady Unii Europejskiej w Luksemburgu na początku kwietnia zasialiśmy ziarno. Długo trwało określenie konkretnego brzmienia naszego wystąpienia, a niektóre kraje wprowadzały poprawki. Dziś wygląda ono już na dopracowane - tłumaczy minister sportu, cytowany przez portal.

ATP Cup 2021 Włochy - RosjaRosjanie mogą zagrać w wielkim turnieju w Rzymie. Włochom zabrakło odwagi

Deklarację "antyrosyjską" ma złożyć kilkadziesiąt krajów, na czele których stoi m.in. Polska i Wielka Brytania. - W jednoznaczny sposób wyrazimy oczekiwanie, aby federacje na czele z MKOL-em wykluczyły Rosję ze swoich struktur i pozbawił ją członkostwa, a powrót byłby możliwy dopiero po zakończeniu procesu pokojowego w Ukrainie - podkreślił Bortniczuk. - Będziemy w ogólny sposób mówić też o tym, jak chcemy postępować w przypadku tych indywidualnych sportowców z Rosji i Białorusi, na przykład tenisistów - dodał.

Jednoznaczne stanowisko być może pozwoliłoby uniknąć problemów, m.in. takich jak podczas nadchodzącego Wimbledonu. Organizatorzy zapowiedzieli, że w ich turnieju nie będą mogli wystąpić tenisiści z Rosji i Białorusi, co spotkało się z falą krytyki ze strony WTA, ATP, a także wielu zawodników z innych krajów.

Więcej o: