Rosja osiągnęła szczyt absurdu. Kierowca F1 w ładzie. Tak chcą ratować rosyjski sport

Do Rosjan dotarło, że zawieszenie sportowców nie będzie tylko chwilowe. Dziennikarze i działacze prześcigają się w pomysłach, jak radzić sobie z izolacją na arenie międzynarodowej.

Azja. To ma być kierunek, w którym Rosja chciałaby rozwijać swoje sportowe kontakty. Pomysł, by tam przeniosła się rosyjska federacja piłkarska, narodził się już miesiąc temu. Rzucił go Nobel Arustamjan – były piłkarski działacz, a teraz bloger i dziennikarz. Jego pomysł spodobał się w rosyjskim środowisku piłkarskim. Wszyscy są w Rosji świadomi, że nikt z Europy – z wyjątkiem Białorusi – przez lata nie będzie chciał grać w Rosji. 

Zobacz wideo

Liga rosyjska rozważa powrót do systemu wiosna – jesień

Teraz pojawiają się kolejne pomysły. Jeśli chodzi o piłkarską ligę rosyjską, to mówi się o porzuceniu ustawienia sezonu pod europejskie rozgrywki – od jesieni do wiosny, a przejściu na bardziej naturalny dla Rosji z powodu długiej zimy system wiosna – jesień. W rosyjskiej ekstraklasie ma też zagrać więcej drużyn, bo zespoły chcą sobie wypełnić przerwę na mecze reprezentacji czy terminy europejskich pucharów. 

Alaksandr ŁukaszenkaSędziowie boją się o życie i uciekają z Białorusi. "Wywieźli mnie do lasu"

Aleksander Pietriakow z serwisu Sport.ru proponuje także, aby wrócić do rozgrywania takich imprez jak Puchar Ligi czy Puchar Wspólnoty Niepodległych Państw. W tych ostatnich rozgrywkach grali mistrzowie lig byłych republik sowieckich. Autor pomysłu zapomina, że Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia czy Gruzja potępiają bandycki atak na Ukrainę i na pewno nie wzięłyby udziału w takich zawodach, a bez tych krajów takie rozgrywki byłyby kadłubowe. 

Jest też więc inny pomysł – liga piłkarska na wzór hokejowej KHL, czyli rozgrywki, w których obok rosyjskich klubów uczestniczą drużyny z innych krajów. W KHL były to: Finlandia, Łotwa, Kazachstan, Chiny i Białoruś. Dwa pierwsze już się z rywalizacji wycofały. Podobnie było też w koszykarskiej lidze VTB. Po agresji Rosji na Ukrainę z ligi wycofały się BC Kalev z Estonii i Zastal Zielona Góra. W lidze zostały tylko kluby rosyjskie oraz po jednym z Kazachstanu i Białorusi. 

Karim BenzemaKrólika Bugsa nie było, ale był Benzema. Kosmiczny mecz City z Realem w LM

Otwarte igrzyska narodów słowiańskich – bez Polski i Ukrainy

Jeszcze bardziej kuriozalnie brzmi pomysł, co zrobić latem 2023 r., gdy w Polsce odbędą się Igrzyska Europejskie. Pietriakow proponuje, żeby w tym czasie w Rosji zorganizować: otwartą olimpiadę narodów słowiańskich i zaprosić na nią wszystkie kraje z wyjątkiem Ukrainy i Polski. Tu swój pogląd rosyjski dziennikarz będzie musiał jednak trochę przepracować. We wtorek przecież jego pryncypał – Władimir Putin powiedział, że w sporcie Rosja nie ma żadnych nieprzyjaznych państw i jest gotowa wszystkie gościć u siebie na zawodach. Taka zmiana narracji w Rosji nie jest czymś niezwykłym. Dotyczy też najbardziej istotnych spraw. Rosja najechała Ukrainę pod pretekstem, że jej władze nakazują wszystkim mówić po ukraińsku. Teraz czołowy propagandzista Kremla Siergiej Michejew mówi w programie publicznej stacji telewizyjnej Rossija 1, że język ukraiński nie istnieje. Widać, że w Rosji sowieckie dwójmyślenie ma się dobrze. 

Britain Soccer Champions League"Real wszedł w tryb nieśmiertelności". Hiszpańskie media reagują na mecz roku w LM

Ale szczytem absurdu jest pomysł na rosyjską Formułę 1. Żeby tor w Soczi nie stał bezproduktywnie Pietriakow proponuje: wsadźmy Nikita Mazepina za kierownicę łady granty sport, a firma jego ojca Uralkali niech sponsoruje imprezę. Innymi słowy, rosyjski kierowca Formuły 1 ma nabierać doświadczenia na torze za kierownicą krajowego cudu techniki motoryzacyjnej, a Uralkali te 13 mln dolarów, które utopiła w sponsorowaniu teamu Haas, a których teraz Haas nie chce oddać, ma przeznaczyć na rosyjską wersję F1. To się samo komentuje. 

Więcej o: