Rosjanie przebili kolejną granicę żenady. Mają wytłumaczenie dla Kuliaka

Rosyjski gimnastyk Iwan Kuliak może wreszcie doczekać się kary za skandaliczne zachowanie podczas zawodów PŚ w Dausze. Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna chce go zdyskwalifikować na rok. Podobna sankcja ma spotkać jego trenera oraz szefa rosyjskiej delegacji na te zawody.

Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna (FIG) może zdyskwalifikować rosyjskiego gimnastyka Iwana Kuliaka, który w sposób skandaliczny wyraził poparcie dla rosyjskiej agresji na Ukrainę podczas zawodów Pucharu Świata w Dausze.

Zobacz wideo Właściciel Wisły Kraków wyznaje. "Trzeba było dokonać tego wcześniej"

Rosjanie mogą zostać ukarani za skandaliczne zachowanie Kuliaka

- Mi, jako szefowi delegacji, trenerowi Igorowi Kałabuszkinowi i zawodnikowi, przedstawiono możliwość zawieszenia na rok. Międzynarodowa federacja podjęła tę decyzję pod naciskiem Ukraińców, a niektórzy z nich opowiadali się nawet za naszą dożywotnią dyskwalifikacją. Teraz pracują z nami prawnicy, którzy mają nadzieję, że nas z tego wyciągną, ale ja sam wątpię w taki wynik sprawy - wyznał Walentyny Rodionenko, szef rosyjskiej delegacji na zawody w Dausze, cytowany przez rosyjską agencję informacyjną TASS.

TwitterPolacy oskarżani o zamieszki w Hasselt. Panika, ludzie musieli uciekać [WIDEO]

Ostateczną decyzję o dyskwalifikacji powinna podjąć komisja dyscyplinarna niezależnej fundacji etyki gimnastycznej. Finału sprawy należy spodziewać się w ostatnich dniach marca.

- Wtedy podczas samych zawodów nikt z nas nawet nie zwrócił uwagi na to, jaki znak był na koszulce gimnastyka. Zauważyliśmy to, gdy zawodnik poszedł na ceremonię wręczenia nagród. Teraz chcą też odebrać Kuliakowi medal za trzecie miejsce i nagrodę pieniężną. Z kolei Kałabuszkin i ja mamy zostać ukarani grzywną po 500 franków szwajcarskich – żali się Rodienko.

Przypomnijmy, że na początku marca Kuliak stanął na podium w koszulce literą "Z" na piersi. Zachowanie zawodnika było tym bardziej skandaliczne, że po jego lewej stronie - na najwyższym stopniu podium - stanął Ukrainiec Ilia Kowtun. Rosjaninowi nie przeszkodziło to jednak, by z dumą prezentować znak, który stał się symbolem inwazji jego kraju na Ukrainę.

- Zachowanie Iwana Kuliaka po raz kolejny udowadnia niższość myślenia rosyjskiego narodu, które zostało zmienione w naród zombie. Początkowo nikt z nas nie zauważył tego znaku. Byliśmy zaskoczeni, że Iwan wszedł na podium nie w dresie, a w stroju wyczynowym, bo regulamin tego zakazuje - skomentowała wówczas trenerka ukrakińskiego zwycięzcy zawodów Iryna Nadiuk w rozmowie z portalem sport.tvp.pl.

Więcej o: