"Miliarder nieznający granic" w tarapatach. Nowe, wstrząsające zeznania

- Dowiedziałam się, że to nie był przypadek, że miałam usiąść przy Snyderze. Nie chodziło o to, by omówić interesy. Chodziło o to, by mnie dotykał pod stołem - wyznała była pracownica Washington Commanders. Oskarża właściciela klubu, Daniela Snydera, o molestowanie. Ten odpiera zarzuty.

Daniel Snyder to amerykański miliarder (Forbes szacuje jego majątek na 4 mld dolarów) i od ponad 20 lat właściciel Washington Commanders (wcześniej Washington Redskins). Ale to także skandalista i bohater obyczajowych afer. Już w lipcu 2020 prestiżowy "The Washington Post" opublikował serię artykułów zarzucających mu, oraz jego bliskim pracownikom, liczne przypadki molestowania seksualnego i dyskryminowania. Aż 40 kobiet zgłosiło się do gazety i opowiadało o traumatycznych przeżyciach. Rok temu klub został ukarany przez NFL grzywną w wysokości 10 milionów dolarów. Teraz temat powraca.

Tom BradyZawodnik wszech czasów kończy karierę. Gdy ją zaczynał, nikt w niego nie wierzył

Zobacz wideo Kawulski o Najmanie: To, co się wydarzyło, to nie jest powód, żeby kogokolwiek palić na stosie

Jak czytamy na "Fox Sports", była pracownica Washington Commanders podczas przesłuchania zdradziła, że była molestowana przez Dana Snydera. Tiffani Johnston, była cheerleaderka i klubowa szefowa marketingu, powiedziała, że Snyder dotknął jej uda pod stołem podczas kolacji zespołu, a później "agresywnie próbował ją wepchnąć do swojej limuzyny".

Michał Listkiewicz uderza w Sousę i Bońka. 'To było jakieś zaniedbanie i zaniechanie'Boniek i Klepacka reagują na "aferę mailową". Opublikowali wymowne wpisy

Co jeszcze mówiła? - Dowiedziałam się, że to nie był przypadek, że miałam usiąść przy Snyderze. Nie chodziło o to, by omówić interesy. Chodziło o to, by mnie dotykał pod stołem. Po kolacji popchnął mnie agresywnie w kierunku limuzyny, dotykając dolnej części moich pleców. Nauczyłam się już, jak powiedzieć "nie". Mimo że sytuacja była coraz bardziej niezręczna - relacjonowała.

Co robił Snyder? "Imprezy miliardera, który nie znał granic"

Choć Snyder nie przyznaje się do winy i odrzuca zarzuty, to przeprosił pracowników... za kulturę pracy w swoim klubie.

- Chciałbym znowu przeprosić za swoje zachowanie. I dodam, że w pełni popieram ludzi, którzy zostali poszkodowani i zgłosili się, aby opowiedzieć swoje historie.  Moje zachowanie w przeszłości było nie do zaakceptowania, ale wysuwane zarzuty są jawnymi kłamstwami! Kategorycznie zaprzeczam tym doniesieniom - denerwował się właściciel klubu.

Andrzej Kamiński-BatorPolski sędzia walczy o powrót na boisko po koszmarnym wypadku. "Byłem pewny, że to koniec"

- Kultura pracy w Washington Commanders? Godna pożałowania. To były imprezy, jakby jakiegoś bractwa prowadzone przez miliardera, który nie znał granic. Po 20 latach molestowania seksualnego i nadużyć w Washington Football Team, drużyna i liga próbowały zamieść to wszystko pod dywan. Liga ukarała Snydera jedynie grzywną, a nawet odmówiła pisemnego raportu. Tylko tyle? - denerwowała się Melanie Coburn, była szefowa marketingu. 

Więcej o: