380 mln odszkodowania dla 500 ofiar. "Ile jest warta mała dziewczynka?"

Dominik Senkowski
Zakończył się drugi proces o odszkodowanie w sprawie wykorzystywania amerykańskich gimnastyczek przez Larry'ego Nassara. Jedna z ofiar opowiedziała o piekle, jakie przeżyła wraz z koleżankami.

"Jakie odszkodowanie należy się grupie ponad 500 młodych kobiet, które były wykorzystywanie fizycznie i psychicznie pod opieką związku sportowego? Prawie każda liczba na pierwszy rzut oka wydaje się dziwna. Ale amerykańskie prawo deliktowe nie pozostawia miejsca na emocje, a firmy ubezpieczeniowe są mniej wrażliwe i zaciekle walczą o każdego dolara" - pisze niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Zobacz wideo Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki: Liczymy, że na igrzyska pojedzie 60 sportowców

Drugie odszkodowanie

W 2018 r. Larry Nassar, lekarz reprezentacji USA, został skazany na 175 lat więzienia za wykorzystanie kobiet pod pozorem leczenia. - Byłeś jedyną osobą, której ufałam. Okazałeś się strasznym potworem - mówiła na rozprawie ze łzami w oczach Mattie Larson, srebrna medalistka MŚ w gimnastyce z 2010 r. Nassar był zatrudniony na Uniwersytecie Michigan, który został zobowiązany przez sąd do wypłacenia zawodniczkom 500 mln dolarów. 

Trzy lata dłużej trwało sądzenie się z Amerykańskim Związkiem Gimnastycznym i Amerykańskim Komitetem Olimpijskim. Ostatecznie zawodniczki otrzymają łącznie 380 mln dol. Kwota ta jest niższa głównie dlatego, że związek po drodze ogłosił bankructwo w związku z roszczeniami. Rozpoczęło się postępowanie upadłościowe, które wprowadziło do gry nowego uczestnika: sędziego, który musiał zatwierdzić porozumienie i jednocześnie starał się zapewnić, aby odnosząca sukcesy organizacja sportowa mogła dalej istnieć. Amerykanie są czołową nacją w światowej gimnastyce.

Dramatyczna relacja jednej z ofiar

Jedną z ofiar Nassara była Rachael Denhollander, która po latach została jedną z głównych inicjatorek walki o sprawiedliwość na drodze sądowej. Napisała także książkę "Ile jest warta mała dziewczynka", w której opisała proces anonimizowania ofiar oraz nieustannego kwestionowania ich wiarygodności. 

Denhollander w rozmowie z portalem NPR przyznaje, że zajęło jej sporo czasu, aby zrozumieć, co się działo, ponieważ była bardzo młoda, a działalność Nassara odbywała się pod przykrywką opieki medycznej. - Nie wiedziałam wtedy, że penetracja i pozostałe elementy badań nazywanych przez niego "terapią dna miednicy" nie były uzasadnione. Byłam jednak pewna, że nikt nie przejmowałby się obmacywaniem nastoletniej dziewczyny. Każdy mógł się rozejrzeć i to zobaczyć. Molestowanie seksualne i uprzedmiotowienie kobiet było stale bagatelizowane - opowiada.

Młode zawodniczki najpierw musiały przyznać się przed sobą, że były molestowane, a następnie zdać sobie sprawę, że i tak im nikt nie uwierzy. - W tamtym momencie pomyślałam, jak ciężka będzie walka o sprawiedliwość, ponieważ wiedziałem, że jeśli wypowiadam się przeciwko Larry’emu, to tak naprawdę toczę walkę z jedną z największych uczelni w kraju. Toczyłam walkę ze związkiem sportowym, który zarobił najwięcej pieniędzy na letnich igrzyskach olimpijskich - mówi Denholllander, która twierdzi, że organy ścigania w USA długo osłaniały i chroniły Nassara. 

Wśród ofiar amerykańskiego lekarza była także m.in. Simone Biles, multimedalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. - Jestem jedną z wielu, które padły ofiarą molestowania seksualnego przez Larry'ego Nassara. Na początku mówienie o tym było dla mnie niesamowicie trudne - napisała w liście, który przeczytała na jednej z kilku rozpraw, w których uczestniczyła. 

Więcej o: