TVN24 zaprosił i nie wpuścił Smokowskiego na antenę, ale zdjęcie zostało. "Oj, będzie dywanik"

Tomasz Smokowski, znany dziennikarz i komentator sportowy, ujawnił we wpisie na Instagramie, że TVN24 odwołał jego łączenie przed programem, do którego go zaprosił. Miał się wypowiedzieć o akcji społecznej promującej profilaktyczne badania w celu wczesnego wykrycia raka jąder. Według wpisu uniemożliwiono mu to jednak ze względu na współpracę z Telewizją Polską.

Smokowski jest ambasadorem akcji "Badaj jajka", która ma uświadamiać o profilaktyce pozwalającej na wczesne wykrywanie raka prostaty. I to na ten temat miał się wypowiedzieć w sobotę na antenie TVN24, ale jak sam opisuje, nie pozwolono mu na to w skandalicznych okolicznościach. 

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Smokowski miał promować akcję społeczną, ale TVN24 nie wpuścił go na antenę. "Bo jestem pracownikiem TVP"

"Wczoraj wieczorem odpowiedzialna za antenę w TVN24 osoba odwołała moje dzisiejsze, poranne skype'owe łączenie na temat społecznej akcji przypominania mężczyznom o potrzebie profilaktycznego badania swych precjozów, gdzie od miesięcy wspieram niesamowite dziewczyny z "Badaj Jajka". Powód? Bo jestem pracownikiem TVP. Jak rozumiem, temu komuś chodziło o moich kilka występów na antenie TVP Sport czy to przy okazji Euro, czy z Meczem Dnia…" - napisał Smokowski. 

 

"Ten zapis na me występy ani mnie rusza, ani wzrusza, ja się na antenę nie pchałem, to dziewczyny pytały mnie, czy mógłbym powiedzieć kilka slow na temat akcji… Zauważcie jednak, że ktoś w redakcji TVN24 wykazał się niewystarczającą czujnością, bo rozmowę zilustrowało m.in. moje zdjęcie. Oj, będzie dywanik…" - dodał dziennikarz. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl.

Oktawia NowackaOktawia Nowacka grzmi: "Żart! Tak nie można". Ale to nie żart

Smokowski dostał propozycję prowadzenia studia przed zawodami skoków w nowym sezonie. Odmówił

Smokowski w dalszej części wpisu zdradził także, że TVN proponował mu prowadzenie studia przed zawodami Pucharu Świata w skokach narciarskich, do których prawa miesiąc temu uzyskała Grupa Discovery. "Jak się możecie domyślać, oferty nie przyjąłem. No gdzie ja i skoki… Wolę pozostać przy dyscyplinach, którym poświęcałem czas ostatnich 25 lat… Ale, jak rozumiem, wtedy moja 'praca w TVP' już by nie przeszkadzała?" - zapytał ironicznie, a następnie dodał: "Redakcję TVN24 pozdrawiam. No hard feelings".

Krzysztof Ratajski w półfinale turnieju World Series Of Darts FinalsKrzysztof Ratajski przerwał złą serię! Wielkie zwycięstwo. "Wydał z siebie ryk"

Smokowski, który jest współwłaścicielem Kanału Sportowego (wraz z Mateuszem Borkiem, Krzysztofem Stanowskim i Michałem Polem), był pracownikiem CANAL+ SPORT przez wiele lat - konkretnie od połowy lat 90. aż do 2017 roku. Komentował mecze różnych lig, a przez długi okres prowadził program "Liga+Extra" z Andrzejem Twarowskim.

Słowacki hokeista Boris Sadecky nie żyje24-letni Boris Sadecki nie żyje. Nagle upadł w trakcie meczu

W 2018 roku Smokowski związał się z Polsatem Sport. Z niego jednak odszedł, by działać we wspomnianym Kanale Sportowym, którego prowadzenie będzie teraz łączył z komentowaniem jednego meczu ligi francuskiej w kolejce. Dodatkowo był ekspertem w studiu TVP podczas mistrzostw Europy, występował także w programie "Mecz Dnia". 

Więcej o: