"Nigdy wcześniej nie widziałem takiego potwora". Gigant z mazowieckiej Wisły. Nowy rekord!

Dominik Wardzichowski
Mamy nowy rekord Polski w połowie suma! I to nie z Odry, która uważana jest za jedną z najlepszych rzek w Polsce do łowienia tych gigantycznych i walecznych ryb, ale z Wisły. Mateusz Kalkowski na jej mazowieckim odcinku złowił prawdziwego giganta o długości 261 centymetrów.
Zobacz wideo

Ostatnio informowaliśmy o rekordowym połowie suma w Wiśle niedaleko Drogomyśla w województwie Śląskim. Ale niestety tamta ryba została zabita i skończyła jak kawałek kiełbasy - na rynnie domu jednego z dumnie pozujących łowców. Na dodatek okazało się, że wcale nie została złowiona w Wiśle, a w zbiorniku elektrowni Rybnik - o czym poinformował Piotr Boufał, przewodnik wędkarski, specjalizujący się w połowie wielkich sumów. - Nie wiem nawet jak dobrać słowa do takiego bestialstwa, wulgaryzmy są tutaj zbyt łagodne. Gdzie my żyjemy? Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że można się czegoś takiego dopuścić - mówił wtedy Boufał. A więcej o tej historii możecie przeczytać tutaj:

Gigantyczny sum złowiony w Wiśle niedaleko Drogomyśla"Wstyd to mało. Bestialstwo". Nowy rekord Polski skończył jak kawałek kiełbasy

Ale na szczęście są w Polsce wędkarze, którzy mają szacunek do ryb i wypuszczają największe okazy. Tak jak Mateusz Kalkowski, który na mazowieckim odcinku Wisły złowił giganta o długości 261 cm. To najdłuższy sum złowiony na wędkę w Polsce. A, że po zmierzeniu i krótkiej sesji zdjęciowej ryba bezpiecznie wróciła do wody, to może oficjalnie zostać uznana za nowy rekord Polski.

Nowy rekord Polski. Sum z WisłyNowy rekord Polski. Sum z Wisły Mateusz Kalkowski archiwum prywatne

"Nigdy wcześniej nie widziałem takiego potwora"

- Gdy zobaczyłem tę rybę na powierzchni, to zbladłem. Nogi się pode mną ugięły, bo nigdy wcześniej nie widziałem takiego potwora. Wierzyłem, że na tym odcinku Wisły są sumy powyżej 250 cm, ale przekroczenie granicy 260 wydawało się nierealne - mówi Mateusz Kalkowski.

A jak wyglądała walka z tak potężną rybą? - Sum zaatakował z kamienistego dna, na spokojnej wodzie z głębokości 4,5 - 5 metrów. Łowiłem metodą wertykalną, a przynętą był pęczek rosówek. Branie było bardzo zdecydowane. To była wojna, hol trwał ponad 40 minut i musieliśmy się zmieniać - relacjonuje szczęśliwy łowca. A całą rozmowę z Mateuszem Kalkowskim możecie obejrzeć tutaj:

 

Sum to największa słodkowodna ryba żyjąca w Polsce. Jej okazy osiągają długość ponad 260 cm i wagę ponad stu kilogramów. Poprzedni rekord Polski należał do Szymona Nowowiejskiego, który w zbiorniku elektrowni Rybnik złowił giganta o długości 260 centymetrów. Warto tu dodać, że łowienie sumów, zwłaszcza tak gigantycznych, wymaga specjalistycznego sprzętu i odpowiednich środków bezpieczeństwa - m.in. maty chroniącej ryby przed utratą śluzu. Bo dla prawdziwych wędkarzy liczy się przede wszystkim ochrona ryb, zwłaszcza tych największych. Dlatego im szybciej Polski Związek Wędkarski zda sobie sprawę, że trzeba wprowadzić w Polsce górny wymiar ochronny, tym więcej pięknych i walecznych ryb będzie pływać w polskich wodach.

Więcej o: