Na medal czekamy 25 lat. Prezes wybrany na kolejną kadencję reaguje na krytykę: Obrzydliwy hejt

Prezes Polskiego Związku Judo Jacek Zawadka w rozmowie ze Sport.pl zapowiada zmiany. Potwierdza, że zaoferował stanowisko trenera reprezentacji Robertowi Krawczykowi, a ten odrzucił propozycję. - To śmieszne i żenujące - komentuje Krzysztof Wiłkomirski, były kandydat na prezesa.

Afera w Polskim Związku Judo. Były kandydat na prezes Krzysztof Wiłkomirski ujawnił w rozmowie ze Sport.pl kulisy ostatnich wyborów. Wiłkomirski opowiadał m.in. o fikcyjnych klubach, które nie prowadzą szkolenia judo, a popierały prezesa Jacka Zawadkę i dotychczasowy zarząd, kupowaniu głosów i o stosowaniu wykrywacza kłamstw. - To jest tak żenujące. Jest mi wstyd za nasze środowisko. Ludzie, którzy byli na kongresie wyborczym nie chcą zmieniać polskiego judo - mówił Wiłkomirski.

Prezes Zawadka w rozmowie ze Sport.pl odpierał zarzuty. - Ten obrzydliwy hejt, kłamstwa i manipulacje, jakie wylały się przed wyborami zarówno na mnie, jak i na zarząd oraz sztab szkoleniowy, nie mogą się więcej powtórzyć. Sprawy należy załatwiać w rodzinie judo - mówił Zawadka.

Zobacz wideo Ile zarabiają paraolimpijczycy? Rażąca dysproporcja. "Nie mówię tego, żeby narzekać" [Studio Biznes]

Co dalej z polskim judo?

Co dalej z polskim judo? Na medal olimpijski naszych judoków czekamy już 25 lat. Ostatnie igrzyska w Tokio były czwartymi z rzędu, na których honor polskich sportów walki uratowały zapasy. W Japonii brąz zdobył Tadeusz Michalik, a pięć lat wcześniej w Rio trzecie miejsce wywalczyła jego siostra Monika. W 2012 roku w Londynie po brąz sięgnął Damian Janikowski, a cztery lata wcześniej w Pekinie medal tego samego kruszcu wywalczyła Agnieszka Wieszczek. Judocy mogą tylko pomarzyć o takich sukcesach.

Tuż po ostatnich igrzyskach zawodnicy kadry narodowej, w tym olimpijczycy wystosowali list otwarty do prezesa Polskiego Związku Judo Jacka Zawadki. Krytykowali w nim ostatnią kadencję prezesa i apelowali o zaprzestanie ubiegania się o reelekcję. Bezskutecznie - Zawadka został dwa tygodnie temu wybrany na kolejną kadencję.

Kolejny klub w kolejce po Lewandowskiego. Chcą wykiwać Real Madryt. Kolejny klub w kolejce po Lewandowskiego. Chcą wykiwać Real Madryt. "Mundo Deportivo" ujawnia

- Nadal wierzę w medal olimpijski w Paryżu naszych judoków. Myślę, że będzie to raczej zasługa trenerów klubowych i zawodników. Nasi reprezentanci nie zgadzali się z wizją głównego trenera kadry Mirosława Błachnio [popieranego przez prezesa Zawadkę - przyp. red.]. Większość kwalifikacji olimpijskich do Tokio była zasługą samych judoków i ich szkoleniowców. Argumenty o tym, że nasi zawodnicy są dziś na wyższych miejscach w rankingu światowym, co miałoby bronić trenera Błachnio, są zarazem śmieszne i żenujące. To wszystko efekt ciężkiej pracy reprezentantów, a nie związku czy trenera kadry - mówi nam Wiłkomirski.

Wstydliwy remis to nie koniec kłopotów PSG! Alarm po meczu Ligi Mistrzów w BrugiiWstydliwy remis to nie koniec kłopotów PSG! Alarm po meczu Ligi Mistrzów w Brugii

Były kandydat na prezesa związku podaje przykład Agaty Ozdoby-Błach. - Jest dziewiąta na świecie, a od dawna ćwiczy pod okiem swojego męża. Jasno określiła się, że w ogóle nie ma zaufania do trenera Błachnio ani do zarządu. Podpisała się też pod listem zawodników, który opublikowany został przed wyborami. To najlepiej pokazuje, komu zawdzięcza swoje sukcesy - zauważa nasz rozmówca.

Prezes o planie przygotowań

Za trzy lata kolejne igrzyska w Paryżu. Czy do tego czasu nastąpią zmiany w związku? - Nawet nie wiem, jakie plany szkoleniowe ma obecna władza. Mam wrażenie, że zarząd nie ma za bardzo pomysłu, jak to powinno wyglądać. Wszystko jest szyte po wyborach. Dopiero teraz są próby rozmów z różnymi trenerami, padają propozycje współpracy. Zarząd szedł do wyborów by wygrać, policzyć głosy, nie miał żadnej konkretnej oferty na przyszłość - mówi Wiłkomirski.

Pytamy prezesa Zawadkę o plan przygotowań do igrzysk w stolicy Francji. - Priorytetem są igrzyska, a więc konieczna będzie modyfikacja planów szkoleniowych, zmiana na stanowisku dyrektora sportowego, powołanie nowych trenerów kadr seniorskich, zmiany w sztabie szkoleniowym. Decyzją kongresu sprawozdawczo-wyborczego powołamy w najbliższych dniach niezależny sztab olimpijski. To oni w praktyce muszą w krótkim czasie wypracować plan przygotowań: ten na najbliższe miesiące i ten długofalowy do samych igrzysk w Paryżu - mówi nam szef związku.

Będzie nowy trener reprezentacji

Prezes Zawadka przekazał również, że obecny główny trener reprezentacji Mirosław Błachnio w odpowiedzi na list zawodników złożył rezygnację. Jego kontrakt wygasa 30 września. Kto będzie następcą Błachnio? Wiłkomirski twierdzi, że na kilka tygodni przed wyborami wszyscy stronnicy prezesa Zawadki zapewniali, że "jeśli wygrają wybory, nowym trenerem kadry będzie Robert Krawczyk [były wybitny judoka, dziś trener - przyp. red.]".

- Tymczasem słyszę, że nikt z Robertem na ten temat nawet nie rozmawiał. To była kolejna manipulacja nastawiona na zdobycie głosów. Pierwsze kontakty z Robertem zdarzyły się dopiero po wyborach i tylko w formie smsów i maili. Jak osoba zajmująca stanowisko dowodzącego całym polskim judo może oferować pracę nad kadrą olimpijską za pośrednictwem maili i smsów a nie w normalnej rozmowie? To brak profesjonalizmu i szacunku wobec Roberta. Dopiero teraz rządzący zastanawiają się, jak powinny wyglądać nasze przygotowania do igrzysk, a kwalifikacje olimpijskie rozpoczynają się już za kilka miesięcy - mówi Wiłkomirski.

Prezes Zawadka potwierdza w rozmowie ze Sport.pl, że kontaktował się z Krawczykiem. - Sam prowadziłem korespondencję mailową z Robertem Krawczykiem. Zaproponowałem mu objęcie funkcji trenera kadry narodowej. Nie przyjął tej propozycji. Nie jestem upoważniony do komentowania tej sprawy ani do podawania treści naszej korespondencji do publicznej wiadomości. Mam nadzieję, że jednak jakaś płaszczyzna współpracy będzie możliwa - kończy.

Więcej o: