Finał nie dla Ratajskiego. Polak i tak zapisał się w historii i dostał wielką wypłatę

Krzysztof Ratajski przegrał z Dimitrim van den Berghiem 9:17 w półfinale prestiżowego turnieju World Matchplay.

Krzysztof Ratajski jeszcze nigdy w karierze nie grał o finał tak ważnych i prestiżowych rozgrywek. Pod tym względem to największy sukces polskiego darta w historii. W półfinale Polak miał jednak bardzo trudne zadanie, bo jego rywalem był zeszłoroczny zwycięzca World Matchplay, czyli Belg Dimitri van den Bergh.

Zobacz wideo Redaktorzy Sport.pl już w Tokio! Zaczynamy Igrzyska Olimpijskie

Mecz z faworyzowanym rywalem Ratajski zaczął bardzo dobrze. Mimo że van den Bergh jako pierwszy zanotował serię trzech lotek w polu premiowanym 60 punktami, to Polak wygrał trzy pierwsze legi. Do zwycięstwa w pojedynku potrzeba ich było 17.

Łukasz Kubot (z lewej) i Hubert Hurkacz w I rundzie odpadli z turnieju olimpijskiego w Tokio 2020Kubot będzie miał jeszcze jedną szansę na medal. "Iga i Łukasz bardzo się lubią. A to ważne"

Ratajski nie wykorzystał historycznej szansy

Wszystko układało się doskonale do dziewiątego legu. Chociaż Polak w nim prowadził i miał szansę wyjść na prowadzenie już 7:2, to szansy nie wykorzystał, przegrał to starcie, a jego przewaga zmalała z czterech do trzech legów.

Ta wygrana sprawiła, że van den Bergh zaczął grać niesamowicie dobrze i skutecznie, dzięki czemu udało mu się wygrać cały mecz. Belg zachwycał i pozwolił już Ratajskiemu na wygranie tylko dwóch legów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9:17.

Zwycięzca turnieju World Matchplay zgranie aż 150 tysięcy funtów, czyli około 801 tysięcy złotych. Finalista dostanie za to 70 tysięcy funtów. Ratajski za dojście do półfinału już zapewnił sobie premię w wysokości 50 tysięcy funtów. 

Więcej o: