Śmierć na Mount Evereście. Pierwsze ofiary w nowym sezonie wspinaczkowym

Sezon wspinaczkowy na Mount Everest rozpoczęty! Niestety, są już pierwsze ofiary. To Szwajcar i Amerykanin.

Abdul Waraich, 42-letni Szwajcar, wspiął się na sam szczyt, ale zaczął mieć problemy podczas schodzenia, informuje organizator wyprawy. - Wysłaliśmy dwóch dodatkowych Szerpów z tlenem i jedzeniem, ale nie byli w stanie już go uratować - czytamy w oświadczeniu Seven Summit Treks. Z kolei Puwei Liu, 55-letni Amerykanin, zmarł w najwyższym obozie na górze w South Col. Musiał zrezygnować z ataku na szczyt, bo miał ślepotę śnieżną i był wyczerpany. I choć otrzymał wsparcie z dodatkowym tlenem i został sprowadzony z powrotem do obozu, to zmarł w środę wieczorem.

Zobacz wideo Bielecki: "Chcę być starym a nie dobrym himalaistą"

Jak informuje "Guardian", wciąż nie podano żadnych innych szczegółów na temat zmarłych alpinistów, ani kiedy ich ciała zostaną sprowadzone. Warto dodać, że choć obaj wspinacze natrafili na trudne warunki pogodowe, to maj jest uznawany za najlepszy miesiąc, by podbić Mount Everest. W tym tygodniu wiele osób dotarło na szczyt i gdy tylko poprawi się pogoda, to wiele osób jeszcze podejmie taką próbę.

Mount Everest to najwyższy szczyt świata, bo liczy aż 8848 m n.p.m. Ośmiotysięcznik położony jest w Himalajach Wysokich, na granicy Nepalu i Chińskiej Republiki Ludowej (Tybetu).