Selby mistrzem świata! Przed ostatnią bilą zwrócił się do kibica. "Niewiarygodne"

Mark Selby po raz czwarty w karierze został mistrzem świata w snookerze. W pasjonującym finale rozegranym w Crucible Theatre w Sheffield pokonał swojego rodaka Shauna Murphy'ego 18:15.

Finałowy pojedynek rozgrywany przy komplecie publiczności lepiej rozpoczął mistrz świata w snookerze z 2005 roku - Shaun Murphy. Grał bardziej odważnie od swojego rywala, więcej ryzykował, dzięki czemu zbierał dużo braw i aplauzu kibiców. Po dziesięciu frame'ach prowadził 6:4.

Shaun MurphyCo za mina! Shaun Murphy nie mógł uwierzyć, że zagrał tak fatalnie [WIDEO]

Czwarty tytuł dla Selby'ego

Od tego momentu zdecydowanie lepiej zaczął grać Selby, który niedzielny dzień zakończył prowadzeniem 10:7. - Dobrze zacząłem mecz, ale miałem super mocnego rywala i na nieszczęście dla mnie znów pokazał swoją klasę. Znam się z nim odkąd miałem dziewięć lat i zawsze był taki sam (śmiech). Włączył swój supertryb, złamał mnie i ciężko było mi potem odrobić straty - opowiadał po meczu Murphy.

Selby wypracował przewagę i kontrolował ją do samego końca pojedynku. Po 30 frame'ach prowadził już 17:13 i był o krok od tytułu. Wtedy jednak dwa Murphy wygrał dwie partie z rzędu. Mało tego w kolejnym frame'a prowadził 57:38 i mógł zmniejszyć prowadzenie na 16:17. Pomylił się jednak w trudnym zagraniu wzdłuż bandy. Bila o milimetry nie wpadła do kieszeni. - To była bardzo odważna decyzja Shauna, tym bardziej że wiadomo, jaka jest presja kibiców - mówili komentatorzy Eurosportu.

Jak obaj zawodnicy komentowali to zagranie? - Nie chciałem grać bili odstawnej, bo to też byłoby ryzykowne, bo mógłbym zostawić łatwe zagrania Markowi. Zdecydowałem się trafiać, ale niestety nie udało się - tłumaczył Murphy. - Myślałem, że Shaun to trafi, liczyłem po cichu, że nie będzie tego wbijał - przyznał Selby. Przed ostatnim trafieniem w czarną bilę, dającą mu mistrzostwo, na chwilę się zawahał i poprosił, by widz z trybun nie robił mu zdjęcia. Uśmiechnął się, dwa razy podchodził do zagrania, aż wreszcie trafił.

Dla niego to czwarty w karierze i w ostatnich siedmiu latach mistrzowski tytuł. Wcześniej cieszył się w 2014, 2016 i 2017 roku. Cztery lata temu identycznym wynikiem, jak teraz (18:15) zakończył finał ze Szkotem Johnem Higginsem. Dzięki temu zgarnął pół miliona funtów i powrócił na drugie miejsce w światowym rankingu snookera.

- To niewiarygodny dla mnie dzień i tytuł, bo nigdy nie wiesz, kiedy rozgrywasz swój ostatni finał w karierze. Dla mnie to spełnienie marzeń. Shaun fantastycznie walczył, bo jest świetnym zawodnikiem, ambasadorem snookera. To, jak ważny jest to dla mnie tytuł, wiedzą tak naprawdę tylko moi bliscy i rodzina - dodał Selby.

Co ciekawe, obaj finaliści od kilku miesięcy mają tego samego, jednego z najlepszych trenerów tej dyscypliny na świecie - Chrisa Henry'ego.

Selby awansował na piąte miejsce w klasyfikacji z największą ilością mistrzostw świata. Tyle samo tytułów ma Higgins. Więcej od nich mają: Ronnie O’Sullivan, który w tym roku odpadł już w 1/8 finału, Ray Reardon i Steve Davis (po sześć) oraz Stephen Hendry (siedem).

Sensacja w mistrzostwach świata w snookerze. Ronnie O'Sullivan pokonany! [WIDEO]Sensacja w mistrzostwach świata w snookerze. Ronnie O'Sullivan pokonany! [WIDEO]

Z kolei Murphy przegrał już trzeci z rzędu finał. W 2009 roku pokonał go Higgins, a w 2015 Anglik Stuart Bingham. Otrzymał 200 tys. funtów i awansował na piąte miejsce w rankingu.