Polka gra o mistrzostwo świata w Warszawie. Rosyjska flaga zniknęła ze stołu. "Wyraźne polecenie"

Do bardzo niezręcznej sytuacji dla organizatorów doszło w trakcie meczu o mistrzostwo świata kobiet w warcabach stupolowych między Natalią Sadowską i Rosjanką Tamarą Tansykkużyną. Na polecenie prezydenta WADA - Witolda Bańki - organizatorzy musieli usunąć rosyjską flagę.

Mecz o mistrzostwo świata w warcabach stupolowych między arcymistrzynami Natalią Sadowską i Tamarą Tansykkużyną trwa od piątku w Warszawie. W poprzednich trzech dniach nikt nie miał problemu z flagą Rosji, która znajdowała się nie tylko w internetowej transmisji, ale też na stoliku, na którym warcabistki grały kolejne partie. 

Zobacz wideo Michniewicz ujawnił, kto jest na szczycie jego listy życzeń. „Nikt poważnie nas nie traktuje”

Kłopoty nieoczekiwanie zaczęły się we wtorek. W trakcie partii klasycznej w relacji internetowej niespodziewanie pojawił się jeden ze współorganizatorów, który otrzymał zaskakujący telefon.

- Zadzwoniła pani w imieniu byłego ministra sportu Witolda Bańki i otrzymałem wyraźne polecenie, by zdjąć rosyjską flagę nawet mimo faktu, że partia trwa. Będzie wyglądało to nieelegancko, nie wiem, jak zareaguje Tamara, ale nie mamy wyjścia. Jako polska strona nie zrobiliśmy nic złego, wręcz przeciwnie, zrobiliśmy więcej, niż powinniśmy. FMJD (światowa organizacja warcabów - red.) przespało decyzję z grudnia i jeśli teraz tego natychmiastowo nie zmienimy, to FMJD zostanie wykluczone z WADA (Światowa Agencja Antydopingowa - red.) - powiedział prezes Admirała PC BEST Szczecin (gra w nim Sadowska - red.) - Jacek Pawlicki - który odebrał telefon pod nieobecność komentującego mecz, aktualnego prezesa polskiego związku warcabowego, Damiana Reszki.

Karolina KowalkiewiczKowalkiewicz wraca do oktagonu! Poznała już rywalkę. "Jest dziwnie"

Kilka chwil po tym komunikacie Pawlicki pojawił się na sali, zabierając rosyjską flagę stojącą obok grającej Tansykkużyny oraz odkleił naklejkę z jej nazwiskiem, obok którego także znajdowała się rosyjska flaga. To zdarzenie tym bardziej kuriozalne i niezręczne, że w trakcie partii na sali obowiązuje absolutna cisza i nikt nie może przeszkadzać zawodniczkom.

 

Na czacie obok relacji internetowej pojawiło się wiele komentarzy krytykujących czas podjęcia decyzji. "Trochę rozpraszające dla Tamary jeśli jej nikt nie wytłumaczy" - napisała młodzieżowa mistrzyni świata, Marta Bańkowska.

Rosja wykluczona ze świata sportu

Sytuacja ma związek z grudniową decyzją Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, do którego Rosja odwołała się od kary wymierzonej przez WADA. Jej prezesem jest były minister sportu w polskim rządzie - Witold Bańka. 

W grudniu 2019 roku WADA ukarała Rosję za manipulacje w bazie danych moskiewskiego laboratorium antydopingowego. Przekazanie tej bazy danych było warunkiem przywrócenia Rosji na pełnych prawach do sportowej rywalizacji po tym, jak za oszustwa dopingowe ten kraj nie mógł wystąpić pod własną flagą w Pjongczangu.

Okazało się jednak, że wydana przez Rosję baza danych została zmanipulowana, by chronić jeszcze niezłapanych dopingowiczów z tego kraju. WADA uznała to za tak ciężkie przewinienie, że zdecydowała się skorzystać z nowych przepisów pozwalających dotkliwie karać państwa - sygnatariuszy Światowego Kodeksu Antydopingowego za łamanie postanowień tego kodeksu. Sprawa Rosja-WADA miała niezwykłą wagę dla przyszłości walki z dopingiem, bo nie dość, że było to sprawdzenie działania nowych reguł, to jeszcze wypróbowano je na jednej z największych światowych potęg.

Piotr Zieliński w meczu z AndorąPiotr Zieliński zachwyca nie tylko na boisku! Wielki gest piłkarza. "Mega szacunek"

Aż do 16 grudnia 2022 roku w żadnej imprezie rangi mistrzostw świata i igrzysk nie zobaczymy sportowców występujących pod rosyjską flagą i z rosyjskim hymnem. Nie będzie reprezentacji Rosji w igrzyskach w Tokio w 2021 i w igrzyskach w Pekinie w 2022. Zostanie w nich wystawiona drużyna neutralnych olimpijczyków z Rosji. Tak jak to już było w poprzednich igrzyskach, w Pjongczangu.

FMJD jako członek WADA również powinien zastosować się do powyższej decyzji, jednak tego nie uczynił, a błąd został zauważony dopiero w czwartym dniu rywalizacji.

Po trzech dniach Sadowska prowadziła z Tansykkużyną 20:16. We wtorek Polka odniosła efektowne zwycięstwo w partii klasycznej, które warte jest aż 12 punktów. Przed środowymi zmaganiami Sadowska prowadzi 32:16, a do zdobycia tytułu mistrzyni świata potrzeba co najmniej 55 punktów. Mecz może potrwać do 3 maja.