Fame MMA wydało oświadczenie po wtopie z transmisją. "To są jakieś żarty"

Federacja Fame MMA wydała oświadczenie w związku z problemami technicznymi, które towarzyszyły jej podczas ostatniej gali. Dla widzów, którzy wykupili dostęp do wydarzenia, przygotowała małą rekompensatę. Ale ta ich raczej nie satysfakcjonuje.

W sobotę odbyła się gala Fame MMA 9. Więcej niż o pojedynkach mówiło się jednak o problemach z transmisją. Wielu kibiców było rozczarowanych, bo zapłacili za obejrzenie gali, a mieli przed sobą tylko czarny ekran. - Mega wtopę zaliczyło dziś Fame MMA 9 ze zrywaniem transmisji. Będą to oczywiście tłumaczyć zainteresowaniem, ale to jest żadne tłumaczenie. To nie wygląda dobrze, gdy płacisz za usługę i dostajesz czarny ekran - napisał na Twitterze Michał Majewski.

Zobacz wideo Weteran UFC zawalczy na FAME MMA. "Wybiłem mu z głowy prawdziwy sport"

Jan Błachowicz i Joe RoganOstra krytyka komentatorów walki Błachowicza. "Nienawidzę tego g***a"

Fame MMA tłumaczy problemy z transmisją

Tłumaczenie było jednak inne, bo współwłaściciel Fame MMA Krzysztof Rozpara w rozmowie z "Super Expressem" zdradził: - Cierpieliśmy na bardzo silne ataki hakerskie: ddosowe, requestowe, boty. Nasza ekipa techniczna pracowała w pocie czoła, by utrzymać transmisje, by nie przeszkadzało to naszym widzom. Niestety, wszystkiego wyeliminować się nie udało - przyznał.

Po czym dodał: - Pracujemy nad tym, żeby to wyeliminować. Zobowiązuję się do tego, żeby na gali dziesiątej to absolutnie nie miało miejsca. Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że udało nam się rozbić grupę hakerską przy wsparciu policji wojewódzkiej z Poznania z wydziału do walki z cyberprzestępczością, z którą walczyliśmy od wielu wydarzeń. To pewnie spotęgowało i nasiliło te ataki.

Fame MMA wydało oświadczenie

Oświadczenie wydała też federacja Fame MMA. Czytamy w nim, że "jest jej niezmiernie przykro i zamierza szczegółowo zbadać sprawę, by podobne problemy nie zdarzały się w przyszłości". Widzom, którzy wykupili dostęp do gali i mieli problemy z transmisją, nie zostaną zwrócone pieniądze, ale została dla nich przygotowana od federacji mała rekompensata. "Dla tych wszystkich, którzy zakupili licencję PPV na galę Fame MMA 9 od najbliższej środy (tj. 10.03.2021) na okres 10 dni udostępnimy zapis wszystkich archiwalnych gal Fame MMA (z wyłączeniem gali nr 1, której walki dostępne są na kanale YouTube)" - poinformowała federacja. Oto pełna treść oświadczenia:

Większość internautów nie jest zadowolona z takiej rekompensaty. Domaga się zwrotu pieniędzy albo chociaż ich części, albo zniżki na kolejną galę. "Sorry, ale stracicie klientów. Po co po raz kolejny oglądać stare walki?" - pyta jeden z internautów. "To są chyba jakieś żarty, zdecydowanie wolałabym zwrot pieniędzy lub dostęp do 10. gali. Z 9. nie zobaczyłam praktycznie nic przez ciągle problemy i wyrzucanie z zalogowanego konta, pieniądze wyrzucone w błoto!" - pisze drugi, a podobnych komentarzy jest znacznie więcej.

Wardęga brutalnie pobity

W sobotę na dziewiątej gali Fame MMA do oktagonu weszła m.in. Kamila Wybrańczyk, narzeczona Artura Szpilki, która nie dała żadnych szans Kamili "Zusje" Smoguleckiej, pokonując ją przez duszenie. W co-main evencie popularny youtuber Sylwester Wardęga (debiutujący w klatce) uległ Kacprowi Błońskiemu. Wardęga skończył pojedynek z podbitym i opuchniętym okiem. W walce wieczoru Patryk "Kizio" Woziński przegrał z Gabrielem "Arabem" Al-Sulwim, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Pawła "Popka" Mikołajuwa.

Następna gala Fame MMA odbędzie się 17 kwietnia. W walce wieczoru wystąpi Kasjusz "Don Kasjo" Życiński. Jego rywalem będzie były zawodnik UFC Norman Parke.