Marcin Najman ujawnił pierwsze nazwisko uczestnika historycznej walki. "Nagle padł blady strach"

Marcin Najman realizuje swój szalony plan i organizuje pierwszą w historii polskiego MMA walkę żużlowców. Były bokser zdradził już nawet nazwisko pierwszego uczestnika gali MMA-VIP.

Gala organizowana przez Marcina Najmana ma się odbyć 13 lutego w Warszawie. Jeszcze w tym tygodniu mamy poznać dwóch czynnych żużlowców, którzy zmierzą się ze sobą w oktagonie. Jak informuje 42-latek, chętnych nie brakuje. - W ostatnich miesiącach napisało do mnie pięciu zawodników - powiedział Najman. Wiadomo już, że pierwszym z nich będzie Edward Mazur, wychowanek Unii Tarnów i były zawodnik Wilków Krosno. 

Zobacz wideo Saleta: Najman jest tchórzem i szkodnikiem. Powinien być wykluczony

Marcin Najman przedstawił pierwszego żużlowca na MMA-VIP. "Ten Edziu musi być dobry"

W rozmowie z mediami Najman niejednokrotnie podawał nazwiska żużlowców, których chciałby zobaczyć na organizowanej przez siebie gali MMA-VIP. Wśród nich pojawił się m.in. Nicki Pedersen. Jednym z głównych kandydatów był też Daniel Kaczmarek, z którym miałby zmierzyć się Edward Mazur.

Marcin NajmanSzalony pomysł Marcina Najmana. Takiej walki Polska jeszcze nie widziała. "Zrobię to"

- Mam kogoś z ich środowiska, to ważący 60 kg Edward Mazur. Nagle padł blady strach na środowisko żużlowe. Każdy ma kontuzje albo nie ten moment. Teraz nie wiem czy to jest jakiś żużlowiec typu "Kuba rozpruwacz" ten Mazur? Może jakiegoś mechanika zbombardował, a ja o tym nie wiem. W każdym razie widzę, że mają przed chłopakiem obawy. Tak czy inaczej godnego rywala dla Edwarda Mazura znajdziemy. Walka żużlowców, to walka żużlowców. Jedna refleksja jaka mi się nasuwa to, że ten Edziu musi być dobry - dodał Marcin Najman.

Legia Warszawa wreszcie dokona transferu! Pierwsze zimowe wzmocnienie mistrza PolskiLegia Warszawa wreszcie dokona transferu! Pierwsze zimowe wzmocnienie mistrza Polski

Szczególnie głośno o Edwardzie Mazurze było w maju 2019 roku. Żużlowiec rzucił się w parku maszyn na wiceprezesa ówczesnego klubu (Wilki Krosno), Grzegorza Leśniaka. Drużyna nałożyła na 27-letniego zawodnika karę w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Zachowanie zawodnika spowodowane było chęcią natychmiastowego otrzymania wypłaty wynagrodzenia z powodu oszustw, których doznał we wcześniejszej drużynie.