Australia w szoku. Keith Titmuss zmarł po treningu. Miał 20 lat. "Mógł mieć cały świat u swych stóp"

Jak donosi serwis apnews.com, Keith Titmuss, 20-letni rugbysta, zginął po treningu drużyny Manly Sea Eagles, występującej w National Rugby League.

Australijski klub poinformował, że Keith Titmuss pojawił się na porannym treningu w Narrabeen (na północnych plażach Sydney), ale dostał skurczów ciała i mimo interwencji klubowego lekarza został zabrany karetką do szpitala. Najpierw do lokalnego, potem został przetransportowany do Royal North Shore Hospital, gdzie zmarł. Więcej szczegółów nie ma.

Zobacz wideo

- Jesteśmy zdruzgotani. Keith był ważną częścią naszego zespołu. Cały klub Manly Sea Eagles będzie za nim tęsknić, ale nigdy o nim nie zapomni - oświadczył trener Manly Des Hasler. Keith Titmuss był etatowym członkiem 30-osobwego zespołu, ale grał głównie w rezerwach. 

Victor LunaNie żyje Victor Luna. "Big Boy" miał zaledwie 37 lat

- To tragiczny dzień dla całej rodziny National Rugby League. Swój mecz przegrał 20-letni chłopak, który miał talent i mógł mieć cały świat u swych stóp - powiedział Andrew Abdo, szef australijskiej ligi.