Burza w polskich szachach. Dwilewicz przyłapała rywalkę na oszustwie w toalecie. "Jestem pewna"

Polski Związek Szachowy zdyskwalifikował na 2 lata 17-letnią Patrycję Waszczuk, która odwołała się od tej decyzji. O kulisach całego zdarzenia opowiedziała w rozmowie z Onetem Katarzyna Dwilewicz, który przyłapała swoją rywalkę na gorącym uczynku.

Polski Związek Szachowy wykrył pierwszy przypadek oszustwa w polskich szachach. 17-letnia Patrycja Waszczuk została przyłapana na używaniu niedozwolonej elektroniki. Szachistka została zdyskwalifikowana na dwa lata, jednak odwołała się od tego wyroku. O kulisach całego zdarzenia i przyłapania Waszczuk na gorącym uczynku opowiedziała w rozmowie ze sport.onet.pl Katarzyna Dwilewicz.

Zobacz wideo Oceniamy transfery Boruca, Kapustki i innych. "On Legii w tym sezonie raczej nie pomoże"

Dwilewicz, podczas turnieju szachowego w Ustroniu, poszła podczas jednej z partii za Waszczuk do toalety. Tam stanęła na sedesie i zobaczyła, jak 17-latka korzysta z telefonu, co jest zakazane przez regulamin. Pełnomocnik Waszczuk jest jednak zdania, że z odległości trzech metrów nie da się zweryfikować, co ktoś sprawdza w telefonie. - Zanim poszłam do toalety, popatrzyłam na ustawienie na szachownicy, przy której grała Waszczuk. Tutaj też pojawia się kolejny szczegół. To nie była odległość trzech metrów. Sedes znajduje się na wysokości około 40-50 centymetrów. Ja mam 170 centymetrów wzrostu. Stanęłam przy tym na palcach. To znaczy, że było nieco ponad dwa metry - powiedział Dwilewicz.

Barbara Stanisławiszyn i Piotr KrzystekPrezes PZG kłamie, zarzucając nam kłamstwo. Mamy dowody [PATOGIMNASTYKA]

- Jestem absolutnie pewna tego, co widziałam. Zobaczyłam ją w toalecie z ustawioną pozycją szachową w telefonie. Nie cofnę zatem żadnych zeznań. Nie boję się ani jej, ani ojca, ani jej prawników. Mówią, że to jest słowo przeciwko słowu, ale w ten sam sposób mówi chyba około 20 osób - dodała, dając jasno do zrozumienia, że nie zamierza się wycofywać ze swoich słów. Nie zraziły jej nawet groźby kierowane pod jej adresem z fejkowych kont na Facebooku.

Zgodnie z treścią oświadczenia opublikowanego przez PZSzach wynika, że Patrycja Waszczuk przyznała się do posiadania drugiego telefonu komórkowego. Dodatkowo zawodniczka nie chciała ukazać zawartości swojej torebki oraz starała się jak najszybciej opuścić salę gry. Komisja potwierdziła także, że ruchy 17-letniej mistrzyni Polski "wskazują na działanie programu komputerowego, co potwierdzają zeznania Trenera Kadry Narodowej Kobiet". 

Inne zawodniczki już wcześniej zwracały uwagę na możliwe oszustwo. - Wielokrotna Mistrzyni Polski, także aktualna Mistrzyni Europy Juniorek, "koleżanka", z którą od bardzo wielu lat gramy ramię w ramię na wszelkich juniorskich zawodach, przyłapana na perfidnym oszustwie. Taka sytuacja powinna być szokująca, lecz dla żadnej z nas nie była, bo od około 1,5 roku pytaniem nie było czy oszukuje, tylko raczej kiedy wyjdzie to na jaw. Sama grałam z ową zawodniczką w tym roku na Mistrzostwach Polski Juniorek do lat 18, kiedy to po każdym ruchu opuszczała salę gry, wychodząc do toalety, a w niedoczasie, w obiektywnie już łatwo wygranej pozycji, nie dała rady tego zrealizować i partia zakończyła się remisem. Jedynym jej zresztą remisem w tym turnieju, gdyż Mistrzostwa zwyciężyła z niesamowitym wynikiem 7,5/8, ogrywając z łatwością wszystkie zawodniczki w najstarszej grupie wiekowej - pisała Michalina Rudzińska na Facebooku w sierpniu.

Gładkie fryzury, migocące stroje, nadzwyczajna gibkość. Tak w sobotę prezentowało się kilkaset gimnastyczek artystycznych, które przyjechały do hali MOSiR z ośmiu krajów Europy na pierwsze zawody Sosnowiec Winter Cup"Tak wszystko zostało przedstawione, jakby biedne dzieci trenowały w epoce kamienia łupanego". Anna Kwitniewska próbuje bronić dyscypliny i pani prezes [PATOGIMNASTYKA]

Tymczasem Dwilewicz zwróciła także uwagę na fejkowe konta na chess.com. - Ludzie doszukali się fejkowych kont na chess.com. W rozmowie z Infoszach potwierdziła zablokowanie jednego - "patricia98". Ono jest zamknięte z powodu "fair play". Sama mówiła o tym, że przez brata zamknęli jej to konto. Na innym figuruje jako "pati_chess". Z tego konta, co jest potwierdzone przez Polski Związek Szachowy, grała w meczu juniorów on-line z Rumunią. I to też jest zablokowane z powodu "fair play", choć sama Patrycja mówiła, że nie jest. Istnieje też prawdopodobnie trzecie "patricia 1706" i również jest zablokowane. Łatwo udowodnić, że należą do niej. Te konta zablokowane są dlatego, bo ktoś za pomocą algorytmów sprawdził, że oszukiwała i wykonywała ruchy komputerowe - dodała polska szachistka.

Więcej o: