Kolejna branża zapowiada walkę z decyzjami rządu. Wysłali listę oczekiwań

- Jednoczymy się i walczymy - piszą przedstawiciele branży aquaparków i pływalni. To kolejna branża ze świata sportu (po branży siłowni i klubów fitness), która zapowiada walkę z obostrzeniami rządu.

Siłownie, kluby fitness, aquaparki i baseny - m.in. te miejsca od kilku dni są w Polsce zamknięte. To efekt wprowadzenia przez rząd nowych obostrzeń, mających na celu zatrzymanie rosnącej liczby zarażeń koronawirusem w Polsce. Obostrzeń, przeciwko którym sprzeciwia się coraz więcej branż. Branża wspomnianych aquaparków i basenów jest jedną z nich.

Zobacz wideo Dariusz Żuraw wskazał faworyta do mistrzostwa Polski. "Patrzymy na nich w głównej mierze" [SEKCJA PIŁKARSKA #69]

Siłownie to nie wszystko, kolejna branża ze świata sportu będzie walczyć z rządem

Jako pierwsi ze świata sportu przeciwko obostrzeniom zbuntowali się właściciele siłowni i klubów fitness. To oni głośno mówili w ostatnich dniach, że zamknięcie to dla niektórych z nich zawodowa śmierć. Branża z trudem przetrwała wiosenny lockdown. Teraz będzie jej jeszcze trudniej.

Po branży fitness do grona tych, którzy zamknięciu obiektów się sprzeciwiają, dołączyli przedstawiciele aquaparków i pływalni. "Polskie aquaparki i pływalnie jednoczą się w walce o przetrwanie swoich firm, zachowanie miejsc pracy, utrzymanie sprawności technologicznej zarządzanych obiektów, zachowanie płynności finansowej. Łączymy swoje siły, aby reprezentować również interesy naszych kooperantów: szkół pływania, przedsiębiorców wynajmujących lokale w naszych obiektach, trenerów, instruktorów, ratowników oraz szeregu innych firm powiązanych z nami ekonomicznie. Będziemy walczyć o zrozumienie roli i funkcji naszej branży dla gospodarki. Chcemy również mocno zaakcentować, znaczenie sektora społecznego oferującego pakiet usług niezbędnych do zachowania zdrowia fizycznego i kondycji psychicznej Polaków" - czytamy w oficjalnym komunikacie przedstawicieli branży, opublikowanym na stronie sport.onet.pl.

"Lockdown wywołany pandemią SARS-CoV-2 unaocznił nam, jak bardzo jesteśmy ignorowani w przestrzeni publicznej, jak mało o nas wiedzą decydenci, media i klienci. Wynika to w dużej mierze ze sposobu działania branży basenowej, jej rozdrobnienia, zróżnicowanej struktury własnościowej i charakteru zarządzanych obiektów" - dodają przedstawiciele branży.

Przedstawiciele branży aquaparków i pływalni wystosowali też listę postanowień rządu, których nie rozumieją. Przesłali także swoje oczekiwania. Przytaczamy je poniżej.

"Nie rozumiemy decyzji o drugim lockdownie, ponieważ Polska jest jednym z 7 na 27 krajów EU, która zamknęła aquaparki i pływalnie. Nie rozumiemy tej decyzji, ponieważ:

  1. Zgodnie z informacji GIS i WHO, Covid – 19 nie jest chorobą wodozależną. Uzdatniona, w warunkach basenowych, woda niszczy wszelkie wirusy z koronawirusami włącznie.
  2. W żadnym z naszych obiektów nie stwierdzono źródła zakażeń wśród klientów.
  3. Podlegamy bardzo rygorystycznym wymogom sanitarnym i jesteśmy regularnie kontrolowani przez sanepid.
  4. Nasze obiekty posiadają bardzo sprawne systemy wentylacji, które kilkakrotnie w ciągu godziny wymieniają całe powietrze. Jest to ewenement w porównaniu do innych obiektów użyteczności publicznej niezamkniętych w strefie czerwonej
  5. Wprowadziliśmy dodatkowe, kosztowne, rozwiązania higieniczne, aby spełnić narzucone wymagania związane z pandemią.

Oczekujemy:

  1. Dedykowanej dla naszej branży pomocy finansowej państwa, która umożliwi nam zachowanie płynności finansowej, spłatę zobowiązań i ochronę miejsc pracy dla naszych zespołów.
  2. Precyzyjnych przepisów prawnych, które umożliwią prowadzenie działalności gospodarczej pozbawionej ryzyka ewentualnych konsekwencji karno-skarbowych z powodu swobody interpretacji tych przepisów przez organy kontrolne.
  3. Wznowienia działalności:
  • - w strefie czerwonej 50% frekwencji,
  • - w strefie żółtej 75% frekwencji,
  • - w strefie zielonej 100% frekwencji."

Przeczytaj także: