Zapadła ostateczna decyzja ws. siłowni i basenów. Władze znalazły inne rozwiązanie

Jak informuje RMF FM, Kancelaria Premiera, Ministerstwo Zdrowia i sanepid są zdecydowanie przeciwni ponownemu otwarciu siłowni i basenów. Właściciele tych firm mają jednak otrzymać pomoc, aby przetrwać najbliższe miesiące.

W czwartek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski byli kategoryczni: - Wciskamy hamulec. Wciskamy go z całej siły - ogłosili zgodnie. Dla świata sportu od soboty miało to oznaczać zawody bez publiczności. Dla basenów, aquaparków i siłowni - lockdown. Chwilę później okazało się, że od wyłączania sportowych placówek są wyjątki. Ustawodawca zgodził się bowiem, by na basenach, siłowniach czy centrach fitness odbywały się zawody i zajęcia sportowe. W sobotę odbył się protest przeciwko rządowym pomysłom, a w poniedziałek przedstawiciele branży fitness spotkali się z Jarosławem Gowinem i byli dobrej myśli.

Zobacz wideo Marek Papszun tłumaczy tajemnice sukcesu Rakowa. "Polska jest zacofana w szkoleniu" [SEKCJA PIŁKARSKA #68]

Właściciele siłowni i basenów nie otworzą swoich lokali?

Po poniedziałkowym spotkaniu branża fitness wierzyła, że od soboty będzie mogła otworzyć ponownie swoje lokale. Okazuje się jednak, że tak się nie stanie. Jak podaje RMF FM, właściciele tych firm mogą liczyć na pomoc finansową, która będzie polegać na zawieszeniu płacenia składek ZUS i podatków, dofinansowanie zatrudnienia i ostatecznie na rekompensowaniu strat. W pomoc zaangażowany ma zostać Polski Fundusz Rozwoju.

Premiera, Ministerstwo Zdrowia i Sanepid nie przekonały nawet propozycje podwyższenia wytycznych reżimu sanitarnego w obiektach fitness, które już teraz były bardzo wysokie. Mowa o podwyższeniu ograniczenia limitu osób w obiektach - w strefie żółtej z 7m2 do 10m2, a w strefie czerwonej z 10m2 do 12m2 na osobę, a także zwiększeniu dystansu między osobami z 1,5 metra do co najmniej 2 metrów. - Więc pomimo braku zakażeń, braku ognisk i najwyższych wytycznych sanitarnych, chcemy to podnieść na jeszcze wyższy poziom, uświadamiając rządzącym, że jako branża wiemy, co to znaczy odpowiedzialność - tłumaczył prezes Polskiej Federacji Fitness, Tomasz Napiórkowski.

Przeczytaj także: