Mike Tyson pierwszy raz zagłosuje w wyborach w USA. "Nigdy nie przypuszczałem, że będę miał taką możliwość"

Mike Tyson po raz pierwszy w życiu będzie miał szansę oddać swój głos w wyborach prezydenckich. Legendarny bokser dotychczas nie posiadał czynnego prawa wyborczego w Stanach Zjednoczonych.

Mike Tyson opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym ogłosił, że po raz pierwszy w życiu weźmie udział w wyborach na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Legendarny bokser zdradził, dlaczego nie mógł wcześniej głosować. Dodatkowo zamieścił odnośnik, który pozwoli Amerykanom zarejestrować się na zbliżające się wybory

Te wybory będą moimi pierwszymi, w których zagłosuję. Nigdy nie przypuszczałem, że będę miał taką okazję z powodu mojej kartoteki policyjnej. Jestem dumny z możliwości oddania głosu

- napisał na swoim koncie Twitter Mike Tyson

Mike Tyson weźmie udział po raz pierwszy w życiu. Jaką przeszłość miała legenda boksu?

W trakcie swojej bokserskiej kariery Mike Tyson wielokrotnie był zatrzymywany przez funkcjonariuszy policji. Wykroczenia boksera dotyczyły m.in. przemocy wobec pomocnika parkingowego, który poprosił Amerykanina o wyprowadzenie samochodu z miejsca zarezerwowanego dla właściciela klubu czy napaść na dwóch kierowców po wypadku drogowym w 1998 roku. 

Mike Tyson za swoje zachowania kilkukrotnie trafiał do więzienia. Najgłośniejszą sprawą był wyrok za gwałt oraz dwa inne przestępstwa seksualne. W 1992 roku sąd uznał mistrza świata wagi ciężkiej na 10 lat więzienia i dwa w zawieszeniu. Bokser opuścił więzienie w stanie Indiana w 1995 roku za dobre sprawowanie. 

W większości stanów USA osoby skazane wyrokiem przez sąd nie mają czynnego prawa wyborczego. Mike Tyson otrzymał taką możliwość, gdy w 2019 roku stan Nevada, gdzie mieszka emerytowany bokser, zezwoliła głosować osobom, które wyszły z więzienia.

Po wielu latach rozłąki z boksem Mike Tyson wróci na ring 28 listopada 2020 roku. W pokazowej walce legend zmierzy się z 51-letnim Royem Jonesem Juniorem (66-9, 47 KO). Jak sam przyznał, do treningów 54-latka namówiła jego żona.