Skandaliczne szczegóły wykorzystywania w sporcie. "8-letnia dziewczynka bita. Oglądanie tego było brutalne"

- Liczba wiadomości, które pojawiają się na temat nadużyć w tak wielu dyscyplinach sportowych, w wielu różnych krajach, pokazuje, że jest to duży problem. Wszyscy musimy pracować nad tym razem, ponieważ to posunęło się za daleko i trwało o wiele za długo - w rozmowie z bbc.com powiedziała Jessica Shuran Yu, łyżwiarka, która niedawno ujawniła skandaliczne nadużycia w juniorskim łyżwiarstwie w Singapurze i Chinach.

Pod koniec lipca łyżwiarka Jessica Shuran Yu, w rozmowie z "The Guardian" opowiedziała o nadużyciach, jakich dopuszczają się trenerzy w Singapurze i Chinach. Wyzwiska, jak "gruby" czy "opóźniony w rozwoju" to określenia, z którymi młodzi sportowcy muszą mierzyć się codziennie. To jednak najmniejszy problem. Jak zdradziła Yu, młodzi adepci łyżwiarstwa (i prawdopodobnie innych dyscyplin) często są bici, gdy popełnią błąd. - Za każdym razem, gdy popełniałam błąd, kazano mi wyciągać rękę, w którą byłam bita. Gdy miałam gorszy dzień, dostawałam więcej niż 10 razy, aż na skórze zostawały ślady - przyznała 20-latka. Shuran Yu zdradziła, że była bita plastikowym ochraniaczem na łyżwy. Zdarzało się także, że dochodziło do rękoczynów czy kopnięć. - Wszystko działo się na oczach innych zawodników. Nie powiedziałam o tym nikomu, bo czułam się upokorzona i odczłowieczona - powiedziała łyżwiarka.

Wywiad Shuran Yu dał odwagę innym. Coraz więcej sportowców chce mówić o nadużyciach

Kilkanaście dni po udzieleniu głośnego wywiadu, Yu ponownie rozmawiała z brytyjskimi mediami. W wywiadzie udzielonym portalowi bbc.com łyżwiarka przyznała, że jej wypowiedzi dały odwagę innym sportowcom. Nie tylko w Azji, ale na całym świecie. - Odkąd opowiedziałam swoją historię, otrzymałam wiadomości od łyżwiarzy nawet spoza Azji, którzy powiedzieli mi, że też byli ofiarami podobnych działań - przyznała 20-latka. - Ludzie naprawdę chcą mówić o nadużyciach, ale nie mogą, dopóki trenują. To pokazuje, że piętnowanie sportowców, którzy ujawnią prawdę, nadal istnieje - dodała.

- Nadużycia istnieją, ponieważ wszyscy milczą. Jedyny sposób, dzięki któremu mamy szansę z nimi walczyć, to być brutalnym i głośnym w próbie dokonania zmiany - oceniła łyżwiarka.

Yu zdradziła, że zdecydowała się na zabranie głosu po obejrzeniu filmu dokumentalnego "Athlete A", dostępnego na platformie Netflix. Film opowiada o ukrywaniu wykorzystywania seksualnego w gimnastyce w USA. Produkcja wstrząsnęła światem sportu.

W najnowszej rozmowie Yu zdradziła, jak wyglądały niektóre nadużycia trenerów w chińskich zespołach juniorskich. - Była jedna dziewczyna, która miała 8 lat. Była wielokrotnie bita i kopana. Widać było, że jest przerażona, oglądanie tego było brutalne - opowiedziała łyżwiarka, która wspomniała także sytuację, gdzie jedna z jej koleżanek uciekała po lodowisku przed goniącym ją trenerem.

Na wcześniejszy wywiad Shuran Yu zareagowały singapurskie organy sportowe. - Dobre samopoczucie wszystkich sportowców ma dla nas szczególne znaczenie - w rozmowie z "The Straits Times" powiedział przedstawiciel Sport Singapore, agencji sportowej podlegającej singapurskiemu Ministerstwu Kultury. Prezes SISA (związek łyżwiarski w Singapurze), Alison Chan pochwaliła natomiast odwagę Yu, która publicznie opowiedziała o skandalicznych nadużyciach. Wspomniana agencja nie ograniczyła się jednak tylko do pozytywnych komentarzy dotyczących wypowiedzi Yu. - Do tej pory wyszkoliliśmy już blisko 100 funkcjonariuszy ochrony i przygotowaliśmy program zajęć, który będzie edukował sportową społeczność, pokazując jej, w jaki sposób wspólnie możemy chronić sportowe wartości - zdradził rzecznik prasowy agencji.

Po drugiej rozmowie łyżwiarki dziennikarze bbc.com poprosili o komentarz Chiński Komitet Olimpijski. Jego władze odrzuciły jednak prośbę o rozmowę.

Francuskie łyżwiarstwo w centrum uwagi

Jednym z efektów wypowiedzi Yu był skandal we francuskim łyżwiarstwie. W ubiegłym tygodniu opublikowano raport, w którym zdradzono, że aż 21 trenerów było podejrzanych o przestępstwa od znęcania się fizycznego i słownego po napaści na tle seksualnym. Raport wykazał, że trenerzy wyrządzali krzywdę młodym łyżwiarzom na skalę niepodobną do żadnej innej federacji łyżwiarskiej na świecie.

- Liczba wiadomości, które pojawiają się na temat nadużyć w tak wielu dyscyplinach sportowych, w wielu różnych krajach, pokazuje, że jest to duży problem. Wszyscy musimy pracować nad tym razem, ponieważ to posunęło się za daleko i trwało o wiele za długo - zakończyła Yu.

Przeczytaj także: