Sean Frederickson zginął wraz z trójką dzieci. "Przynajmniej mogli być razem"

W katastrofie lotniczej w USA zginęli golfista Sean Fredrickson i trójka jego dzieci. - Wszyscy byli tak podekscytowani, że znaleźli się w tym samolocie - mówi żona golfisty, April Fredrickson.

Do tragicznego zderzenia dwóch samolotów doszło nad jeziorem Coeur d'Alene w amerykańskim stanie Idaho. Maszyny Cessna TU206G i de Havilland DHC-2 runęły do wody w ostatnią niedzielę około godziny 14:20. Utonęły na głębokości około 40 m. Na pokładzie jednej z nich był 48-letni golfista Sean Fredrickson. W wypadku zginęła także trójka jego dzieci: 16-letni Hayden, 15-letnia Sofia i 11-letni Quinn.

Zobacz wideo Golfista pokazał nagranie z treningu. "Prawie zabiłem moją dziewczynę"

Golfista i jego dzieci zginęli w katastrofie lotniczej

Fredrickson był nie tylko zawodnikiem, ale i prezesem PGA Pacific Northwest Section. Amerykański związek golfowy napisał w oświadczeniu: Był niesamowitym ojcem, mężem, golfistą PGA, mentorem i liderem. Nie ma słów, aby wyrazić nasz ból związany z tą stratą.

Jego żona April Fredrickson jest załamana. - Wszyscy byli tak podekscytowani, że znaleźli się w tym samolocie. Cieszę się, że przynajmniej mogli być razem. Nie znam osoby, która nie lubiłaby mojego męża. Miał tak pozytywną osobowość. Zawsze chciał pomagać innym - powiedziała. - Moja córka miała tylko 15 lat i kochała życie. Mały Quinn był moim najlepszym przyjacielem. Hayden miał dziewczynę, otrzymał niedawno prawo jazdy. Wszyscy byli tacy szczęśliwi - ubolewała. 

Śledczy nie zidentyfikowali jeszcze ciała piątej osoby, która była w samolocie z golfistą i jego dziećmi. Nie podano także nazwisk dwóch pasażerów, którzy lecieli drugą maszyną. Wypadek zostanie zbadany przez Federalną Administrację Lotniczą.

Przeczytaj też: