Miała jechać na IO. Rzuciła sport dla porno. "Bałam się, że zostanę starą dziewicą"

- Bałam się, że zostanę starą dziewicą - powiedziała Melissa Bulanhagui. Była amerykańska łyżwiarka rzuciła sport dla pracy w branży porno.

Wygrane Grand Prix Włoch w 2008 roku i brązowy medal w Nebelhorn dwa lata później. Dołączenie do narodowej kadry Filipin i wielka szansa na udział w igrzyskach w Soczi. Melissa Bulanhagui, Amerykanka z filipińskimi korzeniami, kilkanaście lat temu była dobrze zapowiadającą się łyżwiarką. Ciężko pracowała, przestrzegała reguł i stopniowo rozwijała swoją karierę. W 2015 roku podjęła jednak szokującą decyzję, o której teraz zdecydowała się opowiedzieć w rozmowie z portalem sports.ru.

Zobacz wideo Werder Brema - Bayern Monachium 0:1 - Gol Roberta Lewandowskiego na 0:1 [ELEVEN SPORTS]

Była amerykańska łyżwiarka rzuciła sport dla branży porno. "Bałam się, że zostanę starą dziewicą"

5 lat temu Bulanhagui podjęła decyzję o zakończeniu sportowej kariery. Na tym jednak nie poprzestała. 25-letnia wówczas kobieta przybrała nowe nazwisko i stała się Jadą Kai. Nowe nazwisko miało jej pomóc wejść do świata... pornografii. - Dorastałam na łyżwach. Przez 5 lat jeździłam w amerykańskiej kadrze. Moi rodzice popchnęli mnie w kierunku sportu. Byłam bardzo dobra - trenowałam i uczyłam się całe dzieciństwo - przyznała kobieta, cytowana przez portal sports.ru.

- Po szkole zaczęłam się jednak bać, że zostanę starą dziewicą. Ciężko mi było żyć z taką myślą. Łyżwiarstwo figurowe jest bardzo konserwatywnym sportem. Pamiętam, że kiedy straciłam dziewictwo, chciałam o tym wszystkim powiedzieć - dodała.

Jak opowiedziała Jada, zakończenie przygody z łyżwiarstwem wynikało głównie ze straconej szansy występu na igrzyskach. - Wygrałam konkursy krajowe i poprosiłam o zgłoszenie do IO. Dostałam odpowiedź, że wysłany zostanie na nie młodszy mistrz. Zrobiono to, mimo że poświęciłam wszystko i byłam dobra - opowiedziała kobieta, która w tym roku skończy 30 lat. 

 

Po zakończeniu kariery Bulanhagui pracowała przez jakiś czas z młodymi łyżwiarzami w Tajlandii, ale po pewnym czasie wróciła do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpoczęła prace w barze. - Kiedy tam pracowałam, zaczęłam pić. Byłam nieszczęśliwą osobą, która prowadziła złe życie - wyznała kobieta. - Potem wraz z przyjacielem pojechaliśmy do Kalifornii. Szukałam tam opcji pracy zdalnej i po raz pierwszy natknęłam się na przemysł porno z kamerami internetowymi. Obejrzałam kilka filmów dokumentalnych na ten temat i to wypróbowałam. Już za pierwszym razem zarobiłam 200 dolarów. Zrobiłam to przez jedną noc, dlatego potem zaczęłam to robić częściej - dodała.

 

Była łyżwiarka sama nie działała długo. Dość szybko współpracę zaproponowało jej duże studio pornograficzne, Reality Kings. - Zagrałam dla nich w trzech filmach - zdradza kobieta.

 

- W branży porno jestem krótko - jestem dopiero początkująca. Ale chcę rozwijać się w tym zawodzie. Teraz zarabiam przyzwoite pieniądze, żyjąc przyzwoicie. Jestem nieporównywalnie bardziej szczęśliwa niż wcześniej - zakończyła 29-latka.

Przeczytaj także:

Więcej o: