Sport.pl

Iran chce podjąć bezprecedensową decyzję. Ajatollah: Do diabła z ich oburzeniem!

Irański parlament chce uchwalić ustawę, która zakaże sportowcom rywalizować z zawodnikami z Izraela. - Nasza ideologia nie uznaje reżimu syjonistycznego Izraela - twierdzą wnioskodawcy. Najwyższy Przywódca ajatollah Ali Chamenei wzywa irańskich sportowców, by unikali konkurowania z izraelskimi przeciwnikami. - Nic nie są w stanie nam zrobić - przekonuje.

Jak informuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung", do parlamentu w Iranie wpłynął projekt ustawy zakazującej sportowcom z tego kraju rywalizacji sportowej z przeciwnikami z Izraela. Do tej pory zakaz ten miał charakter nieformalny. Po ustanowieniu nowego prawa, będzie oficjalnie wiążący dla irańskich zawodników. 

Zobacz wideo Zbigniew Boniek mocno o spekulacjach powrotu Ekstraklasy. "Jeżeli mamy udawać, że gramy w piłkę, to w nią nie grajmy"

Ideologia ważniejsza od sportu

Odpowiedni projekt ustawy pojawił się w parlamencie w Teheranie w czwartek popołudniu. - Mamy swoją ideologię, zgodnie z którą reżim syjonistyczny Izraela nie jest uznawany za suwerenne państwo. To oznacza, że nasi zawodnicy nie będą konkurować z izraelskimi, nawet jeśli doprowadzi to do dyskwalifikacji lub zawieszenia irańskich sportowców i drużyn - powiedział w rozmowie z dziennikiem Etemad szef parlamentarnej komisji sportu, Mohammed Asisi. Według niego zasady ideologiczne są ważniejsze niż rywalizacja sportowa.

- Projektowi nadano tryb pilny - poinformował przewodniczący komisji bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej, duchowny Mojtaba Zolnouri, cytowany przez irańskiego radio Farda. Jak stwierdził, nowe prawo jest odpowiedzią na „wrogie działania Izraela przeciwko regionalnemu i międzynarodowemu pokojowi”.  W art. 11 wskazano, że „wszelkie zawody lub wydarzenia sportowe, zarówno oficjalne, jak i nieoficjalne z udziałem irańskich sportowców i irańskich drużyn przeciwko Izraelowi są zabronione”. Ustawodawca Republiki Islamskiej planuje również zmusić irańskie federacje sportowe do podjęcia „odpowiednich środków, aby zapobiec nałożeniu jakichkolwiek międzynarodowych kar i sankcji na irańskich sportowców”. - To będzie trudne, bo grozi nam, że Iran stanie się wyrzutkiem na międzynarodowych imprezach sportowych - zauważają dziennikarze Radia Farda.

Głosy sprzeciwu

W październiku ubiegłego roku Międzynarodowa Federacja Judo (IJF) zawiesiła irańską federację. Powód? IJF jest przekonana, że władze Iranu zmuszały swoich judoków do powstrzymania się od konfrontacji z izraelskimi przeciwnikami. Arash Miresmaili, szef irańskiej federacji judo, od miesięcy usiłuje znaleźć sposób na zniesienie zawieszenia. 26 kwietnia ostrzegł, że podobny los spotkać może inne irańskie federacje sportowe. Wtórował mu zastępca dyrektora państwowej agencji informacyjnej Iranu Pedram Alvandi, który napisał na Twitterze, że uchwalenie nowej ustawy może „utorować drogę do zawieszenia wszystkich irańskich sportowców i pozbawienia kraju udziału w kolejnych letnich igrzyskach olimpijskich w Tokio”.

Mistrz zmuszony do emigracji

Presja polityczna na sportowców w Iranie trwa od lat. W sierpniu zeszłego roku doszło do skandalu na mistrzostwach świata w judo w kategorii do 81 kg. Irański gwiazdor Saeid Mollaei był nakłaniany przez rodzime władze do porażki, by uniknąć starcia z reprezentantem Izraela. Jak wykazało śledztwo IJF, do mistrza świata z 2018 roku dzwonił wiceminister sportu Davar Zani. Kazał mu wycofać się z rywalizacji lub przegrać. Wszystko po to, by w kolejnym pojedynku uniknąć rywalizacji z Izraelczykiem Sagim Mukim.

Po tej historii Mollaei zdecydował się na emigrację do Mongolii. Jego ucieczka była wstępem do dyskusji o zawieszeniu irańskiej federacji judo przez międzynarodowe władze. IJF zaproponował stronie irańskiej, że do zawieszenia nie dojdzie, jeśli zorganizowany zostanie pojedynek towarzyski Iran - Izrael w judo. Irańczycy odrzucili ten warunek i złożyli skargę do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie (CAS). Mollaei oraz dwaj inni judocy - Mohammad Mansouri i Vahid Sarlak - będą zeznawać w Szwajcarii przeciwko Iranowi podczas rozprawy dotyczącej nacisków na irańskich sportowców.

Ajatollah Chamenei wzywa

Władze Iranu nie przejmują się tym, że przepisy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i wszystkich światowych federacji sportowych zabraniają unikania rywalizacji z powodów politycznych. Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu ajatollah Ali Chamenei już trzy lata temu wzywał irańskich sportowców, by nie bali się międzynarodowych federacji sportowych i konsekwencji unikania rywalizacji z Izraelczykami. - Do diabła z ich oburzeniem! Nic nie są w stanie nam zrobić - przekonywał Chamenei. Kilka miesięcy później irański zapaśnik Alirezy Karimi otrzymał od ajatollaha jeden z jego drogocennych pierścieni. Była to nagroda za uniknięcie rywala z Izraela na mistrzostwach świata.

Od czasu ustanowienia Islamskiej Republiki Iranu w 1979 roku, władze w Teheranie nie uznają istnienia takiego państwa jak Izrael. Obywatelom Iranu zabrania się podróżowania do „okupowanej Palestyny” - jak nazywa się Izrael. Izraelczycy również odmawiają wjazdu Irańczykom. Temat unikania izraelskich przeciwników w rywalizacji sportowej od lat budzi dyskusje w Iranie. Tamtejsze ministerstwo sportu próbowało znaleźć wyjście z patowej sytuacji, ale po wprowadzeniu nowej ustawy zadanie to będzie jeszcze trudniejsze do zrealizowania.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o:
Komentarze (164)
Iran chce podjąć bezprecedensową decyzję. Ajatollah: Do diabła z ich oburzeniem!
Zaloguj się
  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 47 razy 37

    Chamenei to taki ich Kaczyński, tylko że z brodą i w głupszej czapce.

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 34 razy 30

    Jakie to proste. Religijni rządzą i wydają zarządzenia. Więcej religijnych państw a będzie jeszcze ciekawiej.

  • ps11111ps

    Oceniono 26 razy 20

    Widzę że koronawirusa już ustępuje w Iranie i mają w końcu czas na swoją ukochana nienawiść do reszty swiata

  • bn79

    Oceniono 17 razy 15

    Przed rewolucją Chomeiniego Iran trzymał bardzo blisko z USA, Izraelem. Nie było mowy o noszeniu przez kobiety hidżabu, styl życia przypominał raczej kultury zachodnie. Żyli i wciąż tu żyją Żydzi, zresztą od wieków. W takim Isfahanie jest nawet dzielnica żydowska, gdzie drzwi synagogi zdobi menora. Symbol żydowski! Rewolucja Islamska z 1979 wszystko zmieniła, początkowo ta okazywana nienawiść miała na celu zjednanie sobie nacji arabskich. Teraz to już nurt polityczny, ideologia kształtowana przez rządzących. Na szczęście na poziomie zwykłego człowieka tak to nie wygląda. Oni są dumną nacją Persów, znającą swoje korzenie, swoją historię. Tylko religijny tyran trafił im się u sterów. Strzeżmy się ideologii Kaczogrodu.

  • szabepio

    Oceniono 17 razy 13

    Już chyba tylko nadzieja w wirusie że wyśle tego "mahometa" do allacha.
    U nas nie jest lepiej. Pis nocą uchwala jeszcze większe absurdy, więc się nie cieszmy.

  • wooki74

    Oceniono 10 razy 10

    Ipomyslec, ze w latach 60-tych to był w miarę normalny kraj...dziewczyny mogły sobie iść na plażę w kostiumie kąpielowym...wszyscy jakoś tam sobie żyli. Fundamentalizm religijny pod jakąkolwiek postacią to czyste zło. Zrestą każdy inny fundamentalizm tez.

  • serenita123

    Oceniono 12 razy 10

    a nie zastanawialiście się nigdy dlaczego jeden bóg nie może (nie chce?) usunąć innego boga???
    Tak trochę mało "wszechmogący"......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX