Irańczycy w szoku. Kimia Alizadeh uciekła do Holandii i chce zmienić kraj

Kimia Alizadeh, irańska medalistka olimpijska w taekwondo, uciekła ze swojego kraju i wyemigrowała do Holandii. To szok dla irańskiego sportu - pisze półoficjalna agencja informacyjna ISNA.

"Szok dla irańskiego taekwondo" - napisali w czwartek dziennikarze irańskiej agencji informacyjnej ISNA. W ten sposób poinformowali oni o tym, że pierwsza medalistka olimpijska w historii kraju wyemigrowała do Holandii i dłużej nie będzie reprezentować barw państwa z Bliskiego Wschodu.

Kimia Alizadeh uciekła z Iranu. Będzie występować pod inną flagą?

Agencja nie podała co prawda motywów ucieczki Alizadeh, ale łatwo się ich domyślić - traktowanie irańskich kobiet pozostawia wiele do życzenia. W dodatku Iran pozostaje w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi, przez co sport schodzi w nim na dalszy plan.

Zdaniem wspomnianej wcześniej agencji, 21-latka, która w 2016 roku zdobyła brązowy medal na IO w Rio de Janeiro, potajemnie wyjechała do Holandii. Tam miała już nawet rozpocząć przygotowania do najbliższych igrzysk olimpijskich w Tokio, na których zamierza wystartować, reprezentując barwy innego państwa. W mediach społecznościowych pojawiają się już zdjęcia, które mają przedstawiać Alizadeh bez hidżabu, czyli charakterystycznej chusty zakładanej przez irańskie kobiety na głowę. Zawodniczka, ze względu na prawo i religię jej kraju, w hidżabie musiała nawet walczyć podczas zawodów taekwondo.

Kolejny cios dla irańskiego sportu

Ucieczka Alizadeh to kolejny cios dla irańskiego sportu. W listopadzie ubiegłego roku, do Niemiec uciekł Saeid Mollaei. Judoka przyznał, że boi się wrócić do kraju. Jego strach wynika z tego, że w październiku ujawnił polityczny skandal. 27-latek zdradził że podczas mistrzostw świata w 2018 roku wiceminister sportu w Iranie, Davar Zani nakazał wycofanie Mollaeiego z rywalizacji, by uniknąć potyczki z Izraelczykiem Sagim Mukim. 

"Kilka minut przed walką ćwierćfinałową zadzwoniono do irańskiego trenera. Dzwonił wiceminister sportu, który kazał wycofać Mollaeiego z rywalizacji". Irańczyk ćwierćfinał jednak wygrał, ale w półfinale przegrał z Matthiasem Casse, przez co w finale z rywalem z Izraela rzeczywiście nie musiał się mierzyć. W dodatku w walce o trzecie miejsce 27-latek także przegrał. - Przegrałem, bo sparaliżował mnie strach - przyznał wówczas sportowiec.

To jednak nie wszystko. Z Iranu uciekł także wicemistrz świata w szachach szybkich, Alireza Firouzja. 16-latek obecnie przebywa we Francji.