Tragiczna śmierć młodej gimnastyczki w Stanach Zjednoczonych. "Jesteśmy załamani śmiercią Melanie"

Nie żyje Melanie Coleman, 20-letnia amerykańska gimnastyczka. Zmarła wskutek wypadku, którego doznała na treningu.

Do wypadku doszło w niedzielę podczas jednego z treningów, który wykonywała Coleman. 20-latka ćwiczyła  w ośrodku New Era Gymnastics w Hamden, gdy nagle poślizgnęła się na poręczy asymetrycznej i spadła z belki. Na tyle nieszczęśliwie, że uszkodziła rdzeń kręgowy. Została natychmiast przewieziona do szpitala. Jej rodzina tuż po wypadku rozpoczęła zbiórkę na leczenie gimnastyczki. We wtorek Coleman zmarła w szpitalu.

Bayern popełnia błędy, z których śmieją się piłkarze:

Zobacz wideo

"Jesteśmy załamani i oszołomieni śmiercią Melanie"

- Jesteśmy załamani i oszołomieni śmiercią Melanie. Była niesamowicie pracowitą i miłą młodą kobietą - przyznała Mary Fredericks, trenerka zawodniczki. Coleman studiowała pielęgniarstwo na Southern Connecticut State University. Była tam również instruktorką gimnastyki i kapitanem drużyny.