Sebastian Kawa trafił do szpitala po groźnym wypadku. W jego szybowcu wyrwało podwozie

Sebastian Kawa, piętnastokrotny mistrz świata w szybowaniu, miał wypadek we Włoszech. Polak ze względu na burzę musiał awaryjnie lądować.

- Sebastian czuje się już dobrze i wyszedł ze szpitala na własną prośbę - poinformował w TVN24 jego ojciec, Tomasz Kawa. Do wypadku doszło we Włoszech, gdzie 46-letni sportowiec brał udział w zawodach szybowców, w trakcie których rozpętała się burza. Musiał awaryjnie lądować - w miejscu, do którego nie mogły dotrzeć służby medyczne. Wobec tego zawodnik zdecydował się na dotarcie do ratowników o własnych siłach.

"Młody organizm jakoś to zniósł"

- Burze zamknęły Sebastiana nad takim obszarem, w którym nie ma miejsc do lądowania. Szczęśliwie szybowiec opadł symetrycznie, ale z taką energią, że się wyrwało podwozie, uszkodzeniu uległ też kadłub. Na pilota też oddziaływały odpowiednie siły, ale wysportowany, młody organizm jakoś to zniósł i już jest okej - tłumaczył ojciec w TVN 24.

46-letni Sebastian Kawa to najbardziej utytułowany pilot szybowcowy w historii. 15-krotny mistrz świata w konkurencjach szybowcowych, wielokrotny rekordzista świata w szybownictwie, będący od wielu lat w czołówce światowego rankingu.