Polscy hokeiści w elicie

Polscy hokeiści w elicie

1976 r.

Na mistrzostwach świata grupy A w Katowicach byliśmy beniaminkiem, a na otwarcie turnieju pokonaliśmy broniącą mistrzostwa ekipę ZSRR 6:4. Statystycy hokejowi z Kanady uznali ten wynik za największą niespodziankę w historii światowego hokeja po ograniu Związku Radzieckiego przez amatorskie USA na igrzyskach w Lake Placid w 1980 r. Mimo sukcesu w Spodku spadliśmy do grupy B po porażce z RFN.

1986 r.

Znowu świetnie zaczęliśmy mistrzostwa grupy A rozgrywane tym razem w Moskwie. Po golach Jerzego Chlista wygraliśmy 2:1 z mistrzem świata - Czechosłowacją. Jednak znowu nie uniknęliśmy degradacji i po porażce z RFN.

1988 r.

Igrzyska w Calgary. W pierwszym meczu nasz bramkarz Gabriel Samolej bronił jak w transie i przegrywamy z faworyzowaną Kanadą tylko 0:1. Następnie remisujemy z mistrzami świata Szwedami 1:1 po golu Jarosława Morawieckiego. Wygrywamy 5:0 z Francją. Dopingowa wpadka Morawieckiego (słynny barszcz z krokietem) przerwała dobrą passę Polaków. Przegraliśmy ze Szwajcarami 0:4 i nie awansowaliśmy do ćwierćfinałów.

1992 r.

To - jak na razie - nasz ostatni występ w grupie A. W Pradze ulegliśmy Francji 2:3. Ogółem w światowej elicie graliśmy 22 razy (daje nam to 9 miejsce na świecie) - 31 meczów wygraliśmy, 14 zremisowaliśmy, a 127 przegraliśmy.