Sport.pl

Alex Txikon przedstawił wstrząsające szczegóły akcji na Nanga Parbat

Hiszpańska "Marca" przedstawiła wstrząsającą relację Alexa Txikona, który w tym roku próbował zdobyć szczyt K2, brał także udział w niezwykle trudnej akcji ratunkowej na Nanga Parbat.

Zimą Alex Txikon próbował zdobyć ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik - K2. Wspólnie z trójką polskich wspinaczy Bask poddał się jednak 18 marca. Txikon brał także udział w akcji głośnej poszukiwawczej Nardiego i Ballarda, którzy próbowali zdobyć Nanga Parbat wytyczoną przez siebie drogą. 

19 marca udało się jednak odnaleźć sylwetki zmarłych wspinaczy, a akcja poszukiwawcza dobiegła końca. - Nie spaliśmy przez trzy dni, szukaliśmy  ich nocami. Sprawdzaliśmy, czy dali jakikolwiek znak. W takich chwilach nie tracisz nadziei. Wiesz, że oni zginęli, ale podświadomie nie opuszcza cię myśl, że jednak wciąż żyją - mówi Txikon w rozmowie z "Marcą".

I dodaje: Przeszukaliśmy Nangę i znaleźliśmy ich ciała. To była okrutna śmierć. Wisieli na linie asekuracyjnej. Zmarli w wyniku hipotermii, w samotności, choć wzywali pomoc. Dawali przecież sygnały do obozu bazowego, ale nikt nie był w stanie im pomóc - himalaista przedstawia wstrząsające szczegóły. 

Po akcji ratunkowej, wspinacze byli już jednak wyczerpani i niewiele mogli zdziałać w kontekście ataku szczytowego na K2. Bask zapewnia jednak, że wróci na tę górę i ma pomysł jak ją zdobyć. - Są dwa okna pogodowe, pierwsze do 15 stycznia, a drugie w marcu. Musimy poprawić prognozy pogody i przede wszystkim być bardzo szybcy. To szybkość jest tutaj kluczowa - dodaje.

Daniele Nardi i Tom Ballard ruszyli w kierunku szczytu 22 lutego. Tego samego dnia stracono z nimi kontakt. Himalaiści chcieli powtórzyć wyczyn Alexa Txikona, Simone Moro i Aliego Sadpary, którzy trzy lata temu jako pierwsi w historii zdobyli zimą szczyt Nangi. W niedzielę wspomniana para doszła do wysokości 6300 m, po czym zawróciła do obozu czwartego, znajdującego się na wysokości 6000 m. Niestety po powrocie do obozu kontakt z Nardim i Ballardem się urwał.

Więcej o:
Komentarze (89)
Alex Txikon przedstawił wstrząsające szczegóły akcji na Nanga Parbat
Zaloguj się
  • diabelski.izraelita

    Oceniono 19 razy 7

    Hobby jak każde inne, myślę jednak że motocyklistów ginie ilościowo znacznie więcej

  • talavera

    Oceniono 8 razy 6

    ktos tu o wspóczesnej gonitwie za rekordem napisał "po co o tym mówic ... to nie są bohaterowie, jak kiedyś Tenzing czy Hilary - dzisiaj to są już tylko frajerzy. "
    I jest w tym dużo prawdy, bo jesli slyszy się ze polska zimowa wyprawa na K2 ma sens tylko jeśli nikt wczesniej nie zdobędzie K2 to jak na dłoni widać że chodzi tylko o rekord i sława, a całe to gadanie o miłości do gór, o wolności i samorealizacji, o marzeniach to pic na wodę, lukier i kit by łapać sponsorów i kasę.

  • staefun

    Oceniono 11 razy 5

    "Są dwa okna pogodowe, pierwsze do 15 stycznia, a drugie w marcu."
    -
    Znacznie lepsze okna pogodowe są w maju i czerwcu.
    Jaki sens ma zdobywanie góry zimą i jednoczesne oczekiwanie na pogodę, która tę zimę jak najmniej przypomina?

  • mromac

    Oceniono 3 razy 3

    Prosze tych informacji nie umieszczać w dziale sport!!!
    To nie jest sport!!!

  • strzykwa5

    Oceniono 5 razy 3

    To może na K2 trzeba zorganizować stały punkt ratowniczy dla wspinaczy na Nanga Parbat? Bo nie może być tak, że wyprawy na K2 są ciągle przerywane akcjami ratunkowymi.

  • kulszowa

    Oceniono 21 razy 3

    Po jaką cholerę o tych " wyczynach '" mówić i pisać ? To jest tylko wychwalanie ludzkiego frajerstwa i głupoty. Jak chcą się pchać śmierci w łapy to niech się pchają, jak chcą zamarzać niech zamarzają, jak chcą się roztrzaskiwać po "pięknym " locie o lody i skały to niech sobie latają roztrzaskując się dowoli, jak chcą umierać '"piękną " i świadomą,długą śmiercią po wpadnięciu w głęboką szczelinę to niech sobie tak umierają, jak chcą śpiąc w towarzystwie pięknych snów już się nigdy nie obudzić to niech na własne życzenie śpią już wiecznie. Entuzjaści tego rodzaju przedwczesnego umierania zawsze trochę jest , tym bardziej, że na taką dewiację znajdują się jacyś sponsorzy. Też kilku pismaków podniecających się i epatujących normalnych ludzi ludzką głupotą . Jak chcą umierać to nie lepiej, taniej , wygodniej i szlachetniej za pomocą sznura ? Tym bardziej, że w tych wysokich górach umierając z własnej woli jedynie powiększają coraz większa masę ludzkiego truchła ! Niech robią z siebie kaleków i umierają dla siebie bez medialnego szumu i rozgłosu bo to nie są już żadne w obecnych czasach wzory i autorytety, to nie są bohaterowie ,jak kiedyś Tenzing czy Hilary - dzisiaj to są już tylko frajerzy. Niech zostają tam, ale po cichu tym bardziej ,że zdecydowana większości im nie współczuje ich końca na ich własne życzenie ! A na te ich wyczyny i "bohaterskie " umieranie coraz więcej ludzi puka się w czoło ! Nowe drogi, nowe wejścia, nowe rekordy, kolejne " wyczyny"..... głównie już tylko tych idących świadomie wcześniej czy później po śmierć fascynuje. Ale zamiast tego może by coś pożytecznego i wartościowego dokonali - skrzyknęli się wreszcie żeby posprzątać wreszcie ten pozostawiony ogromny, coraz większy syf u podnóża gór i na ich zboczach widoczny nawet z kosmosu !!! Jak to zrobią to na pewna będą darzeni ,jakimś szacunkiem i podziwem, a ludzie nie będą się o nich i ich frajestwie wyrażać pukając w czoło . Niestety tego już świat się nie doczeka bo pogoń za inwalidztwem i śmiercią trwa, Nie dosyć, że żadne autorytety to jeszcze B R U D A S Y !!!

  • siwywaldi

    Oceniono 11 razy 3

    Straszną śmiercią, to jest odpadnięcie od ściany i kilku lub kilkunastu sekundowy przy PEŁNEJ świadomości, lot ku nieuchronności.....

    A jak wygląda śmierć w wyniku hipotermii, doskonale i realistycznie pokazał Cameron w swoim "Titanicu". Jak opowiadał jeden z uratowanych rozbitków, wokół szalup robiło się coraz ciszej....
    Strasznie natomiast będą wyglądać dwa ciała zawieszone na linach - o ile nie pokryje ich na wieki skorupa lodu. Zwłaszcza po latach, gdy na skutek warunków atmosferycznych ich odzież ulegnie zniszczeniu, a wiatr będzie im urządzał upiorną huśtawkę.

  • koncentracjamiary

    Oceniono 17 razy 3

    Może ja nie rozumiem idei wyczynu ale dlaczego zdobycie ośmiotysięcznika zimą biegiem na golasa bez tlenu z workiem kamieni na grzbiecie ma być podniecające?

  • talavera

    Oceniono 2 razy 2

    @marter7
    Hillary nie mówił że nie pójdzie w góry jesli ktoś przed nim zdobędzie M.E.
    On tam szedł, bo byl autentyczny, nie był to durny wyczyn i pogoń za sławą, ale prawdziwa przygoda.
    To co ma miejsce z K2 to komercha, pompowanie balonika chorych ambicji i robienie kasy.
    Bardziej wierzę w miłość do gór 65-letniemu emerytowi ktory po raz trzydziesty idzie latem na Giewont niż tym "ekstremalnym miłośnikom gór" - dla ktorych ważne jest tylko parcie na szkło i prasa, wikipedia i nagłówki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX