Sport.pl

Zakończono akcję poszukiwawczą zaginionych himalaistów na Nanga Parbat

Zespół, w którym wraz z Alexem Txikonem znajdują się Hiszpanie Felix Criado, Ignacio de Zuloaga i dr Josep Sanchis oraz Pakistańczyk Rehmat Ullah Baig zakończył poszukiwania zaginionych himalaistów na Nanga Parbat.

Zespół dowodzony przez Txikona poszukiwał jakichkolwiek śladów obecności himalaistów, którzy zaginęli na Nanga Parbat - Daniele Nardiego i Toma Ballarda. We wtorek wylądowali w obozie 1, aby móc ruszyć w górę i kontynuować akcję poszukiwawczą. Jak informuje portal wspinanie.pl, wspinacze zakończyli już swoją działalność i wrócili do bazy.

Za pomocą swojego konta na Facebooku taką informację przekazała Anna Piunowa. - Zespół prowadzony przez Alexa Txikona dziś rano dokonał poszukiwań w rejonie drogi Kinshofera; nie odnotowano żadnych śladów wspinaczy. Zespół wrócił do bazy. Operacja poszukiwawcza z każdym dniem staje się coraz bardziej skomplikowana; zwłaszcza ze względu na zagrożenie lawinowe - napisała. W tej sytuacji kontynuowane będą poszukiwania przy użyciu dronów.

Daniele Nardi i Tom Ballard ruszyli w kierunku szczytu 22 lutego. Himalaiści chcieli powtórzyć wyczyn Alexa Txikona, Simone Moro i Aliego Sadpary, którzy trzy lata temu jako pierwsi w historii zdobyli zimą szczyt Nangi. W niedzielę wspomniana para doszła do wysokości 6300 m, po czym zawróciła do obozu czwartego, znajdującego się na wysokości 6000 m. Niestety po powrocie do obozu kontakt z Nardim i Ballardem się urwał. Nie wiadomo, co w tej chwili dzieje się za himalaistami, którzy - według informacji Bruno Diotallevego, rzecznika wyprawy - w niedzielę poruszali się po nieznanym terenie. - Do wysokości 6300 m Daniele i Tom dotarli nowym fragmentem drogi - zdradził rzecznik.

Więcej o:
Komentarze (45)
Zakończono akcję poszukiwawczą zaginionych himalaistów na Nanga Parbat
Zaloguj się
  • tacx

    Oceniono 13 razy 7

    Jakby ktoś nie wiedział: Masyw Nangi jest tak olbrzymi że z przyległościami przykryłby właściwie całe Tatry Wysokie. Znalezienie tam kogokolwiek graniczy z cudem jeśli sam się nie znajdzie. Jest to ogromna i rozległa góra - choć nienajwyższa z najwyższych. Na tym polega jej trudność - przebywa się długo w strefie zagrożenia bo oprócz wysokości pokonuje się jeszcze duże odległości horyzontalne. A tu prawdopodobnie zeszła lawina. Tyle że tam lawina to śnieg, seraki i skała. To co spada u nas do Czarnego Stawu to przy Nandze żart. O wszystkim co tam mogło się stać opowiedzieli Moro i Messner. Amen.

  • soap2

    Oceniono 6 razy 4

    Z komentarzy jasno wynika, że dla przeciętnego czytelnika sport.pl za sport uznawana jest piłka nożna, a reszta to głupoty, gry i zabawy.

  • lokad

    Oceniono 9 razy 1

    Niektórzy z komentujących nie rozumieją, że w życiu nie chodzi tylko o to żeby przeżyć. Są rzeczy bardziej ekscytujące i ciekawe niż bezpieczna egzystencja w kapciach i piwko ze znajomymi jako największa atrakcja w roku. Czasami gra się za najwyższą stawkę, ale i tak wolę takich zawodników niż cipki bojące się własnego cienia, które ich hejtują.

  • pijmy_szybciej_bo_sie_sciemnia

    0

    Ja tam myślę że oni wszyscy w tych ostatnich chwilach spotykają Yeti.
    I siedzą teraz gdzieś razem i dobrze im :)

    Po co tyle głupich dyskusji na ten temat pod każdym tekstem.

  • roman.topolnicki

    0

    ... wspinacze zakończyli już swoją działalność i wrócili bez bazy...
    czyli co ?

  • kzet69

    Oceniono 8 razy 0

    Nic nowego, jak co roku, dwa kolejne wpisy do księgi Darwina...

  • laborantkolaborant

    Oceniono 14 razy -2

    Żenujące jest pompowanie bohaterszczyzną uzależnienia od adrenaliny

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX