Nanga Parbat. Justyna Kowalczyk staje w obronie himalaistów

Justyna Kowalczyk stanęła w obronie himalaistów. "Oni i ich dzieci, partnerzy dadzą radę bez 'dobrych rad'" - napisała biegaczka na Twitterze. To reakcja na krytykę, która spadła na himalaistów po tragedii na Nanga Parbat.

W zeszłym tygodniu Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol zdobyli szczyt ośmiotysięcznika, jednak podczas schodzenia utknęli na wysokości ponad 7000 m n.p.m. O ile Francuzka, mimo poważnych odmrożeń, była w stanie samodzielnie schodzić z góry, o tyle niemożliwe było to w przypadku Polaka.

Mackiewicz cierpiał na chorobę wysokościową, miał ślepotę śnieżną. Revol, po udzieleniu pomocy Polakowi, podjęła decyzję o dalszym, samodzielnym schodzeniu. W minioną sobotę, po himalaistów wyruszyli Polacy z bazy na K2 - śmigłowcami przylecieli Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarosław Botor i Piotr Tomala.

Dwaj pierwsi w rekordowo szybkim czasie dotarli do Revol, po czym bezpiecznie ściągnęli ją do rozbitej bazy. Francuzka trafiła najpierw do szpitala w Islamabadzie, później przetransportowano ją do ojczyzny. Szans na uratowanie Mackiewicza niestety nie było.

Po sytuacji na Nanga Parbat w mediach wybuchła dyskusja nt odpowiedzialności, jaką biorą na siebie himalaiści. W niektórych komentarzach i opiniach nazywani byli ludźmi nieodpowiedzialnymi, którzy dla własnej pasji ryzykują życie, poświęcają rodzinę, dzieci.

Głos w sprawie zabrała Justyna Kowalczyk. Nasza znakomita biegaczka narciarska na Twitterze stanęła w obronie himalaistów.

W rozmowie ze Sport.pl w obronie himalaistów stanął również Leszek Cichy, czyli pierwszy zimowy zdobywca Mount Everestu. >>>"Nie musicie akceptować naszej pasji, ale nie nazywajcie nas szaleńcami. Nie zasłużyliśmy na to"

>>>Nanga Parbat. Nowe nagranie z akcji ratunkowej Elizabeth Revol

Więcej o: