Nanga Parbat. Nie ma szans na akcję ratunkową Mackiewicza. "Tomek już nie kontaktował"

Kierownik komitetu organizacyjnego narodowej wyprawy na K2 Janusz Majer nie ma żadnych złudzeń. Akcja ratownicza Tomasza Mackiewicza nie będzie kontynuowana. Przeszkodziła nie tylko pogoda, ale i zmęczenie himalaistów.

Mackiewicz od nocy z czwartku na piątek pozostaje na wysokości 7200 m. Wspinacz nie był w stanie kontynuować zejścia, odmroził nogi i doznał ślepoty lodowcowej. Jedyną szansą na jego powrót do bazy była ekipa ratunkowa, która ruszyła na pomoc Polakowi i wspinającej się z nim Francuzce Elisabeth Revol.

- Niestety, warunki się pogarszają, wiatr na górze się wzmaga, jego prędkość dochodzi do 80 km na godzinę. Prognozy nie są optymistyczne, zapowiadane są na wieczór opady, a nawet burza śnieżna. W tej sytuacji akcja ratunkowa po Tomasza nie możliwa – tłumaczy Polskiej Agencji Prasowej Majer.

Kierownik komitetu dodał także, że ratownicy otrzymali od Elisabeth Revol, która kontynuowała schodzenie z góry, informację, jakoby Mackiewicz w momencie, gdy ta go opuszczała, „już nie kontaktował”. Ponadto Adam Bielecki i Denis Urubko, którzy zdołali przetransportować osłabioną Francuzkę do obozu pierwszego, skąd zostanie przetransportowana do szpitala, potrzebują po kilkunastogodzinnej akcji ratowniczej odpoczynku.

Według Majera nie ma szans na uratowanie Polaka. Relację na żywo z akcji ratunkowej śledzić można TUTAJ.

Nanga Parbat to jeden z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Próbując zdobyć „Nagą Górę”, od 1985 roku życie straciło ponad 60 wspinaczy.

Zobacz wideo