Nanga Parbat. Akcja ratunkowa ruszy najwcześniej o świcie. Najpierw Revol, potem Mackiewicz

Akcja ratunkowa na Nanga Parbat ruszy najwcześniej w sobotę o świcie - informuje serwis "Pakistan Mountain News".

Rząd Pakistanu potwierdził, że polskie ministerstwo spraw zagranicznych zapewniło fundusze potrzebne do rozpoczęcia akcji ratunkowej Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza. Dwa helikoptery ruszą jednak najwcześniej w sobotę rano.

Najpierw odbierze on z bazy pod K2 pięciu himalaistów z Zimowej Narodowej Wyprawy: Adama Bieleckiego, Denisa Urubko, Marka Chmielarskiego, Marcina Kaczkana i Macieja Bedrejczuka. Wszyscy mają aklimatyzację na wysokości 6300 metrów. Revol i Mackiewicz znajdują się na wysokości 7400 m.

Najpierw uratowana ma zostać Revol, która ma być zostawiona na wysokości 6700 m. Dopiero potem himalaiści ruszą po Mackiewicza.

Mocna opinia Pawła Dunaja dla Sport.pl: Trzymam kciuki za powodzenie akcji ratunkowej, ale pamiętajmy, że to Pakistan. Tam się nikt nie spieszy. Kiedy na mnie i Michała Obryckiego spadła lawina na Drodze Schella w zimie 2013/2014, to nikt nie przyleciał, mimo że pogoda była idealna. Twierdzili, że warunki nie sprzyjają, a wiatr będzie wzrastał. Pytanie, w jakim stanie są Tomek z Elisabeth, bo nocleg w jamie na 7200 m n.p.m. to nic strasznego dla zdrowej osoby. Dziwię się jednak, że śmigłowiec nie może wystartować dzisiaj, podobno nie może latać nocą - ocenił sytuację pod Nanga Parbat Paweł Dunaj, uczestnik wyprawy ''Nanga Dream Justice for All'' z sezonu 2013/2014.

Szwagierka Tomasza Mackiewicza: "Zadecydują najbliższe godziny, bo Tomek nie przeżyje kolejnej nocy" >>

Ryszard Pawłowski: Dojście do poszkodowanych zajmie przynajmniej jeden dzień

Fatalne prognozy pogody dla Mackiewicza i Revol